fbpx

Gdy pomaga bogaty, wszyscy go nienawidzą

przez Rafał Walaszek
14 komentarzy

Wyjątkowa sytuacja sprawia, że najbogatsi przeznaczają swoje pieniądze na pomoc. W odpowiedzi słyszą, że są złodziejami, oszustami i powinni zdechnąć, skoro nie chcą podzielić się majątkiem. A ja pytam, gdzie byli rodzice tych osób i czy są tak samo bezdennie głupi?

Kilka dni temu Lewandowscy poinformowali, że przeznaczają 1 milion Euro na walkę z koronawirusem. Najważniejsze okazało się, gdzie te pieniądze zostaną przekazane. Oby nie do Niemiec, bo to zdrada ojczyzny. Oby nie do szwabów! Napisali migusiem 30-letni weterani drugiej wojny światowej mając właśnie flashbacki z 1939 roku. Całe piękno ich patriotyzmu.

Gdy już skończyły się dywagacje, gdzie te pieniądze trafią. Zaczęły się pytania, dlaczego tak mało?

Jak zbłaźnić się w 230 znakach.

Ta sprawa i tak przeszła mniejszym echem, niż tweet hejtujący Marka Zuckerberga (tak, tego od Facebooka).

Prawie 6 milionów wyświetleń, 46 tysięcy udostępnień i 150 tysięcy lajków. Wszystko to dla filmiku, gdzie z pełnej szklanki nabiera się strzykawką odrobinę zielonego płynu i przelewa do pustej szklanki. Metafora kropli w morzu majątku Marka.

150 tysięcy osób lubi szyderstwo z tego, że ktoś dobrowolnie przekazał 25 milionów dolarów na walkę z wirusem. Setki komentarzy, że powinien dać więcej, że to tylko 0,03% jego majątku.

Jak w 15 sekund pokazać, że nie rozumiesz czym jest wartość majątku.

Prowadzę blog finansowy, więc muszę wyjaśnić pewne zjawisko, które nazywa się wartością netto. To właśnie obliczanie wartości majątku. A majątek nie składa się z rozłożonych po całym domu kartonów wypełnionych gotówką.

Niektórym chyba się wydaje, że Ci obrzydliwie bogaci wstają z łóżek zrobionych ze sztabek złota i potykają się o stosy dolarów, euro albo złotówek. Media chętnie to wykorzystują w poszukiwaniu łatwych kliknięć i podsycania wzajemnej nienawiści. Zuckerberg zarabia 2 miliony na godzinę – brzmią nagłówki. Nie wiem, czy pisane specjalnie, czy też przez osoby nierozumiejące, jak działają pieniądze.

On niczego nie zarabia, zwiększa się jedynie wartość jego akcji, udziałów w jego własnej firmie. Zmienia się to tylko wirtualnie, bo póki ich nie sprzeda, nie ma żadnej mowy o zarobku. Dlaczego w czasie kryzysu nie pisze się, że traci np. 100 mln na godzinę? Bo to już nie jest cool. Bogatym można ubliżać, wymyślać, dopierdolić, ale nigdy współczuć lub chociaż rozumieć. Nie mówiąc już o szacunku.

Ich trzeba gnoić. Dać upust swoim frustracjom i poczuciu bycia nieudacznikiem. Pieniądze dla ludu, bogatych na widły! Ludzie, którzy tak reagują na cudze sukcesy są żałośni i biedni, ale umysłowo. Jeśli Twój partner lub partnerka ma takie podejście, to możesz mieć pewność, że niczego z nim/nią w życiu nie osiągniesz. A nawet jeśli, to będzie to zapalnikiem wszystkich konfliktów. Bo jaką przyszłość można budować z kimś, komu plucie na innych przynosi satysfakcję?

Ci wstrętni bogacze nie mają na kontach 81 miliardów dolarów (jak Mark). Ta gotówka nie czeka, żeby na coś ją wydać. Jest zamrożona w akcjach, nieruchomościach, kapitale dla biznesu, który daje pracę tysiącom osób. Nie czeka na to, żeby wspomagać, bo taki ich obowiązek.

Nikt z nich nie ma żadnego obowiązku wobec nikogo. Pomaga dlatego, że chce.

Tak, jak chce pomagać również wiele firm. Za co zostały zjechane przez podrzędnego pismaka w jednym z największych krajowych portali. Kazał im przestać chwalić się pomocą, niech to robią w ciszy. Nikt nie potrzebuje wiedzieć, ile dajecie. Przestańcie, bo ja tak chcę!

To co w końcu mają robić? Nie mówić ile dają? Jak wtedy ocenicie, czy dali za mało? Biedni, głupi hejterzy, sami już nie wiecie czego chcecie.

A teraz wielcy rycerze moralności i znawcy podziału majątków: ile sami daliście? Nic? To stulcie mordy i jeśli nie chcecie podziękować, to przynajmniej przestańcie pluć jadem. I miejcie nadzieję, że następnym razem bogaci się na was nie wypną, bo wtedy dopiero będziecie mieli powody do płaczu.

Podobne teksty

Skomentuj

14 komentarzy

Grzegorz 31 marca 2020 - 15:48

O w końcu mam trochę inne zdanie niż Ty. Oczywiście nie w kwestii hejtowania, bo zgadzam się, że nie należy hejtować nawet Gatesa. Jednak kwestia rajów podatkowych powołanych, głównie w terytoriach zamorskich GB i wielu innych miejscach każe mi się nad pewnymi sprawami zastanowić. Skoro Ty i Ja od każdych zarobionych 100 000zł pewnie płacimy kilkanaście tysięcy złotych podatku, to dlaczego ludzie 10000 razy bogatsi od Nas nie mają go płacić? Bo założyli sobie spółkę w Panamie czy w Luxemburgu. My wsparliśmy system państwowej opieki zdrowotnej, Oni nie. Teraz jeśli ktoś przeznaczy 20mln, to mówi się o nim jako o darczyńcy. A o tym, że zaoszczędził 760mln niezapłaconego podatku dochodowego ze sprzedaży byłego majątku państwowego, to co najwyżej w portalach branżowych i u dziennikarzy śledczych usłyszysz.
Także czasami zastanowić się nad globalnym podziałem dóbr, chyba warto.

Odpowiedz
Rafał Walaszek 31 marca 2020 - 17:02

Tu akurat skupiam się na samym hejcie i głupocie w nieoddzielaniu wartości majątku od dostępnej gotówki. Bo równie dobrze mógł sobie oszczędzić te przykładowe 760 mln, a 20 nie dać wcale, kupując jacht i plując w twarz biedocie. Jednak te 20 mln dał, nawet jeśli tylko w kwestii PR, to dobrze. Jeśli chcemy kogoś nie lubić, to chociaż odróżniajmy dlaczego, zamiast krzyczeć razem z tłumem.

Ja nie mam do nikogo pretensji, że ma spółki na Cyprze, Panamie czy Estonii. Raje podatkowe i kreatywna księgowość nie są niczym nowym. Są też legalne i każdy może wybrać na czym bardziej mu zależy. Pracy na system, czy własny rachunek. Zamiast nakładać coraz więcej kar, przepisów i obostrzeń, wolałbym wprowadzenia prostego systemu podatkowego. Dałoby to zdecydowanie lepsze efekty niż wszystkie walki z mafiami vatowskimi itp. Po prostu nie opłacałoby się ryzykować, gdyby podatki były u nas uczciwe. A u nas za pracowitość się karze, zamiast zachęcać.

Odpowiedz
Grzegorz 1 kwietnia 2020 - 11:12

Czyli w kwestii hejtu mamy spójne zdanie a w kwestii oceny rajów podatkowych rozbieżne.
Dodam jedynie, że przeciwstawienie „pracy na system – pracy na własny rachunek” jest nietrafione w mojej prywatnej opinii. A także widzenie w polskim systemie podatkowym (niedoskonałym oczywiście) źródła ucieczek do rajów podatkowych. Gdyby to było to, to pewnie miliarderzy z hiper przyjaznych podatkowo krajów by nie uciekali. Jednak to robią, bo zawsze lepiej zapłacić 0,3% w raju podatku niż np 4% w przyjaznym przedsiębiorcy państwie.
Nie piszę tego aby Cię przekonać, a jedynie zwrócić uwagę na zgodną z prawem patologie.

Odpowiedz
Rafał Walaszek 1 kwietnia 2020 - 12:52

Rozumiem i szanuję zdanie, ale mówię z własnego doświadczenia i teraz bardziej o małych i średnich firmach niż największych korporacjach. Duże korpo robi optymalizację na maxa, te mniejsze już niekoniecznie. Kilka osób mających spółki za granicą powiedziało mi wprost. Mogliby płacić nawet takie same podatki jak teraz, byle tylko przepisy były proste. A niższe podatki przyjęliby z pocałowaniem ręki. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich, ale większości chodzi o bezpieczeństwo. Jak mamy zgodnie z prawem vat 8%, to nie może się za 5 lat okazać, że jednak powinno być 23% i teraz płać całość + odsetki. To przed tym się głównie ucieka.

Odpowiedz
Kasia 31 marca 2020 - 22:43

Dla mnie w punkt… Jak widzę nagłówki „X podarował kwotę y na walkę z pandemia” to wolę nawet nie czytać bo od razu wiem jaki jad toczą ludzie w komentarzach…. Chyba lepiej byłoby nie przekazywać jakichkolwiek pieniędzy dzisiaj np czytałam że artystka zapewnia jedzenie personelowi szpitali bez podanych jakichkolwiek kwot i proszę bardzo komentarze tylko przychylne dosłownie same ochy i achy… Zastanawiam się czy gdyby były notatki w mediach tylko o fakcie dotacji bez podanej kwoty czy byłoby to lepiej odebrane?

W dobie pandemii z każdej strony ludzie ludziom tylko dowalają w zasadzie czego się nie zrobi to jest źle. Ciekawe co musi sie wydarzyć aby ludzie się opamietali i zaczęli patrzeć przede wszystkim na siebie a dopiero na innych.

Odpowiedz
Ppp 1 kwietnia 2020 - 11:42

Generalnie ma Pan racje, ale myślę, że najlepszym sposobem jest nie mówienie, że się dało i ile się dało.
Automatycznie znikają wtedy dwa problemy:
1 – Dlaczego dał tak mało?
2 – Dał, by się lansować.
Problemem nie jest to, ile kto dał, lecz to, że wiele firm trąbi o tym na wszystkie strony, choć wszelakiego marketingu i tak jest wielokrotnie za dużo wokół nas. Pieniądze lubią CISZĘ – większość problemów wynika z jej braku.
Pozdrawiam.

Odpowiedz
Rafał Walaszek 1 kwietnia 2020 - 12:45

Nie zgodzę się, właśnie przez to krycie się i przesadną skromność całe społeczeństwo uważa pieniądze za temat tabu. I dlatego zamiast normalnych reakcji widzimy te, które widzimy. Dlaczego mamy się wstydzić o tym rozmawiać, mówić albo chwalić? Niech firmy trąbią na lewo i prawo. Im więcej firm będzie o tym mówić, tym więcej kolejnych zastanowi się, czy także nie dołączyć do trendu i przekazać środki potrzebującym. Bardzo proste narzędzie społecznej presji. Kto nie chce dać i tak nie da, kto jest niepewny może akurat dzięki temu się przekonać, że warto.

Odpowiedz
Marta 2 kwietnia 2020 - 15:58

Ludziom nigdy się nie dogodzi, Jakby nie dali nic to było by też źle. Zamiast hejtować innych, nieważne czy znanych czy nie, warto spojrzeć na siebie i odpowiedzieć sobie na pytanie – co ja zrobiłem, żeby pomóc?

Odpowiedz
Aleksandra Bohojło 2 kwietnia 2020 - 19:27

To syndrom szklanki do połowy pełnej lub pustej. Każdej osobie, która ma problem z tym ile przeznaczyl i czy w ogóle ktoś ruszył swój budźet należałoby zadać pytanie, które Ty zadałeś: A ile ty dałeś? Myślę, że to skutecznie zamyka buzię.

Odpowiedz
Ewelina 2 kwietnia 2020 - 21:50

Ludzie zawsze będą hejtować, bo ciężko im dogodzić zamiast się cieszyć z jakiegokolwiek wsparcia to zawsze źle.

Odpowiedz
blogierka 3 kwietnia 2020 - 01:09

W życiu nikogo za dobre serce nie hejtowałam.

Odpowiedz
Psyche Tee 3 kwietnia 2020 - 01:14

Tak, boli nas, że ktoś daje. Szczególnie gdy ma więcej od nas. Zapominamy o tym, że ten ktoś (i nie ma znaczenia czy to Kulczykowie, Lewandowski SłodkiMark czy ktokolwiek inny) daje, a wcale nie musi. O tym warto pamiętać, ze to jest datek dobrowolny, a nie konieczny. To dokładnie tak samo jak wtedy, kiedy my się podatujemy, dając na WOŚP pieniądze każdego roku – dobrowolnie i nikt nikomu nie wytyka, że dał 100zł albo 27, 32zł.

Odpowiedz
Monika 4 kwietnia 2020 - 11:41

W punkt!

Odpowiedz
Angelika 7 kwietnia 2020 - 09:40

Ile by nie dali to i tak znajdą się hekterzy, którzy powiedzą że to za mało… lepiej że dają coś, niż nie robić nic

Odpowiedz

Ta strona używa ciasteczek bo są smaczne i pomagają zoptymalizować jej działanie. Akceptuj Czytaj więcej