fbpx

Dlaczego oszczędzanie nie jest popularne (i nigdy nie będzie)

przez Rafał Walaszek

Popularne rzeczy ściągają do siebie tłumy, oszczędzanie zbiera wokół siebie garstkę i to najczęściej tych zmuszonych. Co sprawia, że oszczędzanie nie zdobywa (i nie zdobędzie) popularności?

Dlaczego oszczędzanie pieniędzy nie jest popularne?

Oszczędzanie pieniędzy nie jest samo w sobie czynnością ani dobrą, ani złą. Dobre jest osiągnięcie dzięki niemu zamierzonego celu. Złe jest niezrównoważenie wyrzeczeń w imię oszczędności. Każdy z osobna analizuje stosunek poświęceń do korzyści i na tej podstawie podejmuje decyzję. Ta decyzja nie należy całkowicie do nas, ze względu na wpływ społeczny.

Dlaczego tak wielu z nas jest negatywnie nastawionych do zarządzania swoimi finansami? Co sprawia, że oszczędzanie jest passé?

1. Ludzie nie potrafią zarządzać pieniędzmi

Większość ludzi nie ma pojęcia jak działają finanse. Nie przejmują się nimi, nie mają budżetu domowego, nie wiedzą nawet ile wydają, a ile im zostaje. O ile cokolwiek im zostaje. Finanse osobiste są postrzegane jako coś trudnego i „nie dla nas”, finanse są dla bankierów.

To oczywiście brednie, bo Podstawy Finansów są bardzo proste i w zasadzie wystarczają do poprawienia swojej sytuacji materialnej. Lepiej jednak mieć wymówkę, że wszystko jest trudne. Trudne rzeczy nie mogą być popularne, bo są zarezerwowane dla wąskiego grona osób. To niszowy temat. Takie panuje przekonanie.

2. Oszczędzanie jest mylone z wyrzeczeniami

Powszechny obraz oszczędzania to odebranie sobie wszystkich przyjemności i wygód z życia, by oszczędzić kilka groszy, a po paru latach i tak nic z tego nie mieć. Większość osób myli oszczędzanie z wyrzeczeniami, bo faktycznie myśli o wyrzeczeniach.

Prawdziwie rozsądne oszczędzanie wcale nie oznacza eliminowania wygód, ani nawet codziennych przyjemności. Racjonalne oszczędzanie to pozbywanie się zbędnych wydatków, których często nawet nie zauważamy. Skoro z danej „przyjemności” i tak nie korzystamy, możemy wyeliminować jej koszt. Gdzie tu wyrzeczenie? Nie ma go.

Gdy w uszach rozbrzmiewa wyraz oszczędzanie, przed oczami pojawia się szlaban na kino, dobre jedzenie i kawę na mieście. Zamiast tego bieda i nuda. Oszczędzając nie musisz z niczego rezygnować, wystarczy, że dobrze rozegrasz zmianę ponoszonych kosztów. Nawet w samym efekcie latte, nie chodzi o wyeliminowanie kawy.

Wyrzeczenia mogą być popularne, o ile są w imię czegoś. Wyższego dobra. Zero Waste wyrzeka się plastiku, by chronić środowisko. Wegetarianie wyrzekają się mięsa, w imię ochrony życia zwierząt. Ty wyrzekasz się chwilowej korzyści lub przyjemności bo? No właśnie. Brak chwytliwej dla mas odpowiedzi.

3. Oszczędzanie kojarzy się ze skąpstwem i biedą

Oceniamy i jesteśmy oceniani na podstawie tego co widać. A jeśli nie równamy do cudzej normy, to dostaniemy łatkę sknery lub biedaka. Obie są nacechowane negatywnie i chcemy ich uniknąć. Oceny takie są wydawane na podstawie własnego stylu zarządzania pieniędzmi, a raczej jego brakiem.

Między byciem sknerą, a osobą odpowiedzialną finansowo leży linia, i wcale jest taka cienka. Jeśli boisz się, że ją przekraczasz, sprawdź ten artykuł.

Każdy ma swoją „normalność”, a odstępstwa traktuje podejrzliwie, często szukając wyjaśnienia takiego stanu rzeczy. Pewien styl życia i wydatków jest też przez większość społeczeństwa uznawany jako zdrowy i poprawny. Wyrzekanie się jego elementów to zapalenie lampki kontrolnej: uwaga biedak!

Zjawiska kojarzone negatywnie mają bardzo małą szansę na stanie się naprawdę popularnymi. A tym bardziej, jeśli to my mamy być kojarzeni jako element negatywny.

4. Konsumpcjonizm

Ludzie nie są cierpliwi, chcą osiągać korzyści tu i teraz. Życie na pokaz jest po prostu modne. Wraz z rozwojem social mediów stało się to jeszcze bardziej widoczne. Chcemy uznania, więc pokazujemy swoje nowe buty, tropikalne wakacje, szybki samochód, większy dom.

Przechwalanie się istniało od zawsze. Już pierwsi jaskiniowcy porównywali wielkość swoich maczug. Zbytne przechwałki nie były jednak tolerowane do takiego stopnia, jaki ma miejsce od kilku, kilkunastu lat. Trend „Fake it till you make it” ma się dobrze. Każdy chce roztoczyć wobec siebie aurę sukcesu, a przy okazji nauczyć tego też Ciebie (oczywiście za skromne X złotych za kurs).

Kreujemy obraz, w którym stać nas na więcej, niż w rzeczywistości. Jak wypromować przeciwny trend, w którym to świadomie obcinamy nasz status? Taką próbę podejmuje coraz modniejszy minimalizm, choć nie opiera się on na samym oszczędzaniu.

5. Oszczędzanie jest nudne

Osoby świeżo wkręcone w oszczędzanie mogą to uznać, za coś niesamowitego. Przecież tyle wydatków można uciąć, na tyle sposobów oszczędzać! Tak naprawdę to nic ciekawego. Sam przez całe życie byłem oszczędny, poznałem tysiące sposobów i uważam oszczędzanie za nudy.

Przejdźmy z początkowej fascynacji do realiów. Co interesującego o oszczędzaniu możesz powiedzieć innym? Jakie wydatki usunąłeś? Ile już oszczędziłeś? No błagam Cię, kogo to obchodzi. To nie jest ekscytujące. Jeśli faktycznie kupisz sobie Ferrari, to będzie to szał. Ale zastanów się, co ten szał wzbudzi? Fakt samego oszczędzania, czy jednak Ferrari?

Kolejny raz przytoczę social media. Sprzedają się efekty, śmiech i ckliwe historie. Dlaczego moda na bycie fit ma się dobrze? Bo jak pokażesz zdjęcie kaloryfera na brzuchu, wzbudzisz emocje: podziw, zazdrość, pożądanie. Co się stanie gdy zaczniesz co tydzień wrzucać zdjęcia ekonomicznego kaloryfera z najnowszym termostatem? Większość uzna, że jesteś zjebem, a po drugim takim zdjęciu usunie ze znajomych.

Popularne staje się to, co wzbudza emocje. Oszczędzanie nie wzbudza emocji.

6. Brak silnych i chwytliwych autorytetów

To co modne, ma znanych influencerów i celebrytów, którzy dalej nakręcają popularność zjawiska. I nie mówię tu o influencerach niszowych, znanych tylko w danej kategorii, a znanych powszechnie. Możesz nie ćwiczyć i całkiem nie dbać o fitness, ale i tak znasz Chodakowską. Choć w minimalnym stopniu wiesz kim ta osoba jest i co robi. To wielkość autorytetów pokazuje prawdziwą popularność.

Nie wierzysz? Wymień 10 znanych influencerów „branży fit”. A teraz wymień 10 propagatorów zarządzania finansami i oszczędzania. Ilu już masz? Jednego czy dwóch?

Oszczędzanie jest nudne, więc i sam influencer ma ostro pod górę. Ile contentu można tworzyć o tym samym? Jak wiele osób zaczyna kojarzyć autora, gdy szuka rozwiązania problemu? Sami twórcy aspirujący do rangi autorytetu często nie mają na siebie kompletnie żadnego pomysłu i klepią teksty jeden za drugim. Przez to nigdy nie zbudują silnej marki, a co za tym idzie, nie będą ambasadorami idei, która im przyświeca.

Brak autorytetów, które ciągną to do przodu, przyczynia się do spowolnienia i upadku tematu w powszechnej świadomości. Jakiś czas temu swoją działalność zawiesił na kołku Michał Szafrański. Kto przejmie po nim pałeczkę? Wyraźnego kandydata nie widać, ale jeśli masz postawić na jakiegoś konia, to zapisz sobie mój blog. Będzie się działo.

Podobne teksty

Skomentuj

9 komentarzy

AnWuWu 21 października 2019 - 14:31

Same smutne fakty;(

Odpowiedz
Marzena 21 października 2019 - 14:39

Ja dzielę pieniądze na trzy części: na konsumpcję (50%), na siew (25%) i na zapas (20%)… 5% który zostaje idzie na dobroczynność. Jeszcze nie znalazłam lepszej metody zarządzania pieniędzmi. Tak działali nasi dziadowie i pradziadowie.. tak działam i ja.

Odpowiedz
Rafał Walaszek 21 października 2019 - 16:33

Podoba mi się to nazewnictwo 🙂 Sam podział też wygląda porządnie, a odróżnienie inwestycji (siewu) od oszczędności (zapasu) jest bardzo ważne, choć często ignorowane.

Odpowiedz
Kasia 21 października 2019 - 20:55

Super, podoba mi się to, co napisałaś 🙂

Odpowiedz
Aneta 21 października 2019 - 15:50

Więc jestem nuda bo oszczędzam

Odpowiedz
blogierka 22 października 2019 - 00:41

Bo promowany jest konsumpcjonizm :/.

Odpowiedz
Ewelina 22 października 2019 - 07:13

Moim zdaniem po pierwsze- nikt na oszczędzaniu nie zarabia tak dobrze jak na sprzedaży. Dlatego, poza ww. oszczędzanie nie jest aż tak modne.

Odpowiedz
Partyzantka 5 listopada 2019 - 11:34

Bardzo lubię tu zaglądać, poruszasz ciekawe tematy. 🙂 Ja oszczędzam ile mogę, fakt, jest to nudne i mało spektakularne, ale mam cel, który jest dla mnie ważniejszy niż chwilowy poklask. 😉

Odpowiedz
Rafał Walaszek 5 listopada 2019 - 11:54

Cieszę się, że znalazłaś tu coś interesującego 🙂 Droga do dużego celu zazwyczaj jest mało interesująca, dopiero sam cel bywa czymś nadzwyczajnym. Widzę, że też jesteś pasjonatką psów, więc łatwo można to przełożyć na naukę naszych futrzaków. Jasne, że fajnie jak pies potrafi się turlać na komendę przed znajomymi, ale bardziej przyda się jednak odpowiednie rozumienie sygnałów i przywołanie, zanim dojdzie sytuacji krytycznej.

Odpowiedz

Ta strona używa ciasteczek bo są smaczne i pomagają zoptymalizować jej działanie. Akceptuj Czytaj więcej