fbpx

Efekt cappuccino

przez Rafał Walaszek

Czym jest efekt cappuccino oraz jak wpływa na postrzeganie cen za drobne usługi i produkty? A także dlaczego nie ma za wiele wspólnego z efektem latte, choć oba mają nazwę pochodzącą od kawy.

O tym, czym jest efekt latte pisałem już jakiś czas temu. Jeśli nie znasz tego pojęcia, to zachęcam do poprzedniego wpisu, może zaoszczędzić Ci sporo gotówki. Teraz natomiast przejdziemy do tematu z innej beczki, pardon, ekspresu.

Co to jest efekt cappuccino?

Efekt cappuccino to niczym (oprócz pazerności sprzedawców) nieuzasadnione podniesienie cen za proste usługi i produkty. Zmiana cen występuje w skutek zmiany waluty i najłatwiej można to było zaobserwować po przyjęciu waluty euro zastępującej marki, liry, drachmy, funty, korony czy franki w różnych krajach wspólnoty.

Stosuje się tu tworzenie nowej ceny, która ma atrakcyjnie wyglądać i nie wzbudzać podejrzeń.

Jak działa efekt cappuccino?

1 euro kosztował 1,95583 marki niemieckiej, w przybliżeniu 1 euro to 2 marki.

Jeśli za zapiekankę w Innenstadt (centrum) po zmianie ceny Frau Angela miała zapłacić 5 euro, to odpowiadało to kosztowi 10 marek. Cały szkopuł w tym, że w poprzedniej walucie Auflauf (zapiekanka) kosztowała zaledwie 8 marek, czyli tylko 4 euro.

Od razu widać, że Frau Angela została zrobiona w der Rüssel, znaczy się w trąbę. I przepłaciła 1 euro, czyli zapłaciła o 25% więcej niż powinna.

Frau Angela nie jest jednak taka głupia, jak może się nam wydawać. Nie każdy jest orłem z matematyki, a sztuczka jest prosta i skuteczna. W końcu na pierwszy rzut oka 5 euro wygląda na mniej niż 8 marek. Cały trik polega na zabieganiu klientów i szybkim dobiciu targu, zanim Ci zaczną liczyć i połapią się, że cena nie jest tak atrakcyjna, jak mogłoby się wydawać.

Większość takich nie do końca uczciwych praktyk (każdy ma prawo sam ustalać swoje ceny) wynikało z lenistwa społeczeństwa. W obliczu zmiany waluty w kraju całkiem spora część obywateli postanowiła tylko zmienić marki na euro i kontynuować codzienną rutynę. Nie mieli czasu się nad tym zastanawiać. 5 wygląda na mniej niż 8, no to biorę!

Co bardziej świadomi obywatele zaczęli liczyć pieniądze, gdy w portfelu zostawało ich coraz mniej. A ci ogarnięci finansowo z daleka omijali szemrane miejsca od początku wiedząc, że i u nich w kraju zdarzają się Januszen von Biznesen.

Skąd nazwa efekt cappuccino?

Nazwa samego efektu została zaczerpnięta z Włoch. Wpływ na to miała podwyżka cen kawy w kawiarniach.

Kurs wymiany to 1 euro za 1.936,27 lirów włoskich.

Kawa przed zmianą waluty kosztowała około 1.500 lirów, co przekłada się na 0,77 euro (1.500/1.936,27). Niestety po przyjęciu waluty wspólnoty europejskiej kawa kosztowała 1 euro. Cena na pierwszy rzut oka atrakcyjna, równa, nie trzeba wydawać reszty, wystarczy 1 moneta.

Rozwiązanie bez problemów. Niestety, tylko dla sprzedawców. Dla klientów oznaczało to podwyżkę o 30%. Włosi jak to Włosi, zmienili się w Ferrari, czyli stali się cali czerwoni. Ze złości.

Mogliby zrobić sobie kawę w domu, ale nie wiedzieli, jaki ekspres do kawy najbardziej się opłaca, Ty możesz się dowiedzieć z tego tekstu.

To nie miało żadnego znaczenia

Efekt cappuccino został oparty na postrzeganiu tanich usług i ogólnodostępnych towarów kupowanych bardzo często. Skoro kawa dostępna na każdym rogu we Włoszech zdrożała, to niechybnie wszystko zdrożało. Włosi krzyczeli już „mamma mia!” nerwowo patrząc na ceny oliwy, pizzy i makaronu.

Tylko, że nie było powodu do obaw. Cały efekt był mocno przeceniany i opierał się na cwaniactwie sprzedawców. Skoro kilku udało się sprzedawać towar w wyższej cenie, inni nie zamierzali na tym tracić i również podbijali swoje ceny. Dzięki temu, na każdym rogu kawa kosztowała 1 euro zamiast 77 euro centów.

Efekt cappuccino choć ma nazwę zaczerpniętą z Włoch, to nie był zjawiskiem zarezerwowanym dla kraju w kształcie buta. We Francji oburzenie spowodowało powstanie efektu bagietki (a jakże), natomiast w Niemczech określano to jako teuro – drogie euro, od teuer i euro.

Jeśli potrzebujesz rozwinięcia tematu, to przejdź do tekstu iluzja euro. Tam szczegółowiej poruszam całe zjawisko występujące przy wprowadzeniu wspólnej waluty europejskiej.

Ceny usług i towarów natomiast wcale nie wzrosły drastycznie w porównaniu do przytoczonych przykładów. W obrębie nowej strefy euro inflacja wzrosła w 2001 r. z 0,2% do 0,3% w 2002 r.

Po okresie szoku zmiany waluty, sytuacja stopniowo wracała do normy, a ceny stabilizowały się. Rynek sam się wyregulował. Zapomniano przy tym, że w starej walucie ceny i tak by rosły, tak jak rosną koszty prowadzenia firm.

Płakano nad rozlanym mlekiem, którego nie było. Chyba, że ktoś wylał cappuccino.

Podobne teksty

Skomentuj

1 Komentarz

blogierka 15 października 2019 - 00:28

Qurde, 6 lat za barem i tego nie wiedziałam !

Odpowiedz

Ta strona używa ciasteczek bo są smaczne i pomagają zoptymalizować jej działanie. Akceptuj Czytaj więcej