fbpx

Efekt wysiłku – jak wmawiasz sobie większą wartość

przez Rafał Walaszek

Czy robiąc coś dłużej, robisz to lepiej? Czy uważasz, że ciężka praca jest więcej warta od tej lżejszej? Wierzysz, że większy wysiłek powinien być lepiej wynagradzany? Mylisz się.

Co to jest efekt wysiłku?

Efekt wysiłku to ogólna zasada określająca wartość lub jakość określonego przedmiotu lub usługi na podstawie wysiłku włożonego w jego stworzenie. W skrócie: Im ciężej było coś zrobić, tym lepiej to oceniamy.

Efekt ten jest szczególnie często spotykany, gdy nie można dokładnie określić wartości danego przedmiotu. Może też wystąpić u osoby bez zorientowania w rynku i cenach. Z braku dostępu do informacji i porównania cen, określa się je przez pryzmat poniesionego wysiłku.

Za przykład może posłużyć rękodzieło. Początkujący pasjonata, który robi na drutach szaliki sprzedaje je po wysokich cenach. Uważając, że jest to dzieło wyjątkowe, bo wytwarzane ręcznie i w pocie czoła, ignoruje rynek.

Plecione mechanicznie i na masową skale szale mają znacznie niższą cenę (załóżmy, że jakość jest identyczna). Amator robienia na drutach nie chce sprzedać szalu po cenie odpowiadającej kupującym. Chce osiągnąć zwrot, który uważa za uczciwy wobec poniesionego wysiłku.

Czy więcej wysiłku daje lepszy efekt?

Im więcej wysiłku włożysz, tym lepszy możesz uzyskać efekt. Nie znaczy to jednak, że inna osoba nie zrobi tego lepiej i szybciej, męcząc się kilka razy mniej niż Ty.

By pokazać, jak mylne może być to wyobrażenie przytoczę eksperyment naukowy z 2004 roku, który przeprowadzili Justin Kruger, Derrick Wirtz, Leaf Van Boven i William Altermatt. Podzielono go na 3 części, choć w każdej chodziło o to samo. W każdym przypadku ilość pracy była taka sama. Jedna grupa została poinformowana o mniejszym, a druga o większym wysiłku włożonym w uzyskanie określonego efektu.

Eksperyment 1 – Wiersz

Badani zostali losowo przydzieleni do grup. Oceniali wiersz pod kątem ogólnej jakości i kwoty jaką magazyn powinien zapłacić autorowi za jego publikację. Pierwszej grupie powiedziano, że pisarz stworzył wiersz w 4 godziny, drugiej grupie, że trwało to 18 godzin.

Druga grupa (wierząca w 18 godzin pracy) korzystniej oceniali poezję autora. Uważali ją za wymagającą i wartą więcej, porównując do grupy pierwszej.

Eksperyment 2 – Obraz

W tym podejściu, totalni amatorzy i samozwańczy eksperci zostali postawieni przed dwoma obrazami autorstwa Deborah Kleven: 12 linii i Wielki Abstrakt (12 Lines, Big Abstract). Połowie uczestników powiedziano, że namalowanie jednego obrazu zajęło 4 godziny, a drugiego aż 26 godzin.

Wyniki faworyzowały obraz 12 linii, gdy więcej czasu trwało namalowanie go. Ci, którzy dostali odwrotną informację lepiej oceniali Wielki Abstrakt. Manipulacja wynikiem miała też wpływ na szacunki dotyczące wartości obrazów.

Samozwańczy eksperci nie różnili się niczym od totalnych nowicjuszy i tak samo opierali się na włożonym w pracę wysiłku, zamiast na ocenie sztuki.

Eksperyment 3 – Zbroja

Uczestnicy oceniali wyświetlane na ekranie zdjęcia kilku średniowiecznych zbroi. Podczas oceny ostatniej zbroi połowie grupy powiedziano, że kowal tworzył ją 110 godzin, drugiej połowie, że 15 godzin. Oprócz tego manipulowano rozdzielczością obrazu. Przez co oglądano go w wysokiej i niskiej jakości.

Wynik nie różnił się od poprzednich. Uczestnicy wyżej ocenili dzieło kowala, któremu dłużej zajęło wytworzenie zbroi. Wpływ efektu wysiłku był jeszcze większy, gdy zdjęcie było w słabej jakości. Przez mniej obiektywnych informacji przy ocenie jakości, badani opierali się na wysiłku włożonym w tworzenie.

Efekt wysiłku a pieniądze

Wedle tej zasady można porównać także kwestie finansowe. Jeżeli znajdziesz na ulicy banknot 500 zł, to jest o wiele bardziej prawdopodobne, że wydasz go szybko. W końcu to darmowa kasa, można sprawić sobie przyjemność. W zasadzie nic Cię to nie kosztuje. Jeśli jednak na te 500 zł musiałeś ciężko zapracować, poświęcając na to kilka godzin lub nawet dni, dużo rozważniej zadecydujesz o wydatkach.

Przeliczasz 500 zł na swój czas pracy i poniesiony wysiłek albo cieszysz się ze znaleziska. W obu przypadkach banknot ma taką samą wartość. Przez cały czas za oba możesz kupić to samo. W ręku masz pół tysiąca złotych. Ty sam nadajesz mu mniejszą lub większą wartość.

Zjawisko doskonale można opisać przysłowiem „Łatwo przyszło, łatwo poszło.”

Podsumowanie

Ludzkie zachowanie, podobnie jak u zwierząt kieruje się współczynnikiem nagrody do poniesionych kosztów energii niezbędnej do działania. Lew polując, szuka w stadzie najsłabszej gazeli. Poniesie dzięki temu mniejszy koszt, osiągając ten sam efekt. Z tego też powodu i my chodzimy na łatwiznę.

Choć w młodym wieku dzieci uczą się, że dorośli doceniają ich dobre oceny za ciężką naukę, z czasem widzą inne opcje. Przyniesiona do domu piątka jest dla rodzica warta tyle samo, niezależnie od tego, czy dziecko się uczyło, czy ściągało. Gdy jednak dowie się z jakiego pochodzi źródła, zacznie moralizować swoją pociechę. Wskaże korzyści płynące z nauki, jak przyda się w przyszłości i dlaczego ciężko zarobiona ocena jest lepsza od tej ściągniętej. Nadal nie zmienia to jednak wartości oceny w dzienniku.

Podobne teksty

Skomentuj

2 komentarze

Głosem położnej 6 września 2019 - 09:37

Ciekawy artykuł. Kształtuje zupełnie inne spojrzenie na sprawę 🙂

Odpowiedz
Kasia 6 września 2019 - 09:57

Dobrze, że doceniamy wzajemny wysiłek 🙂 Gorzej gdyby było odwrotnie.

Odpowiedz

Ta strona używa ciasteczek bo są smaczne i pomagają zoptymalizować jej działanie. Akceptuj Czytaj więcej