fbpx

Jak zachęcić rodzinę do oszczędzania?

przez Rafał Walaszek

Oszczędzanie w rodzinie to gra zespołowa. Nie jest łatwo, gdy część drużyny zamiast grać, woli siedzieć na ławce. Jak ich zachęcić, by wspólnymi siłami osiągnąć cel?

Samodzielne oszczędzanie jest proste. Jak postanowisz, tak zrobisz. Gdy pojawia się więcej osób, pojawia się też więcej problemów. Każdy ma swój charakter i przekonania, które nie muszą być zgodne z Twoimi. Jeżeli domownicy nie chcą oszczędzać, nie poddawaj się, ani nie rób sobie wymówek. Masz tu 10 sprawdzonych porad, jak zachęcić rodzinę do oszczędzania.

1. Świeć przykładem

To najważniejszy z punktów. Jeśli sam nie jesteś wzorem do naśladowania, to nie masz prawa wymagać od reszty domowników żadnego zaangażowania. Do tego, jeżeli nie świecisz przykładem, Twoje wymądrzanie się na temat finansów będzie równie śmieszne co żałosne.

Jeśli pragniesz zachęcić żonę, męża lub dzieci do oszczędzania, to pokaż im, że najzwyczajniej w świecie jest to możliwe. Nic tak nie buduje wiarygodności jak widoczne efekty.

Zbieraj rachunki i paragony, kategoryzuj je, buduj budżet domowy. Rób wszystko co może dać przykład innym. Robiąc to odpowiednio długo i wiarygodnie, możesz wpłynąć na decyzję reszty domowników.

2. Nie wymagaj

Nawet jeżeli jesteś wzorem, to i tak nie masz żadnego prawa wymagać czegokolwiek od innych. Jak bardzo nie chciałbyś zmienić podejścia rodziny, to musi być ich decyzja. Nie próbuj ich zmieniać na siłę, to bardzo szybko eskaluje konflikty. Wszystko rób z wyczuciem.

Im mocniej będziesz naciskać, tym trudniej będzie Ci przekonać rodzinę do oszczędzania. Możesz się dwoić i troić, być wzorem, zachęcać i motywować, ale ostateczna decyzja i tak należy do nich. Pogódź się z tym i nie stawiaj reszcie zbyt wysoko poprzeczki.

3. Zamiast krytykować, zachęcaj

Nic nie jest tak wkurzające, jak domownik, który krąży nad Tobą jak sęp, czekający na chwilę słabości. Wyzbądź się wewnętrznego krytyka i nie czepiaj się o każdą drobnostkę. To nie sprint, tylko maraton. Ważny jest długotrwały efekt, a nie chwilowe niezgranie Twojej drużyny. Dopiero zaczynacie, każdy musi dotrzeć się we własnym tempie. A tempo całej drużyny wyznacza najwolniejszy, a nie najszybszy zawodnik.

Zastanów się, co chcesz osiągnąć? Skrytykować kogoś, czy poprawić stan rodzinnego budżetu? Zachęć drugą osobę do dążenia do wspólnego celu. Im lepiej będzie się czuć z oszczędzaniem i Twoim wsparciem, tym szybciej może się do niego przekonać.

4. Poznaj potrzeby reszty domowników

Nie każdy z nich będzie mieć takie potrzeby jak Ty. Zamiast od razu poinformować dzieci, że jedyne lody, na jakie mogą liczyć w tym roku to sople z dachu zimą, porozmawiaj z nimi. Uświadom wszystkich dlaczego chcesz wprowadzić większą kontrolę wydatków i oszczędności. Przedstaw problem i razem poszukajcie jego rozwiązania.

Narzucone działanie spotka się z niezwykle zaciętym oporem. Nawet jeśli razem ustalicie mniej niż byś chciał, pójdź na kompromis. Rodzina nie będzie czuła się zmuszona, zobaczy, że mimo wszystko szanujesz jej zdanie i z większą chęcią przystanie na takie warunki. Lepiej mieć 50% z czegoś, niż 100% z niczego.

Pamiętaj też, że jeśli na początku wypracowaliście skromne rozwiązanie, zawsze otwiera to w przyszłości furtkę do kolejnej narady plemiennej. Gdy oszczędzanie wejdzie wszystkim w nawyk, możesz znów zaproponować kolejny krok. Skoro tak świetnie sobie radzicie, to będzie dla was pestka prawda? Tylko się z tym nie spiesz.

5. Cel – Przedstaw ważne powody do oszczędzania

Rzadko zdarza się, aby rodzina przystała na zaciskanie pasa tak po prostu. Nikt nie chce odmawiać sobie wygód, „bo tak”. Nigdy nie stawiaj rodziny przed faktem dokonanym. Zostaniesz odebrany niepoważnie i podkopiesz swój autorytet, a tym samym zmniejszysz szanse na powodzenie całej akcji.

Na pewno padnie pytanie „po co mamy oszczędzać?”, nie stój wtedy z głupią miną, przygotuj się. Musisz przedstawić konkretny powód, a najlepiej kilka, ale też nie ma co przesadzać. Lepsze kilka konkretów, niż kilkanaście bzdur.

Nie mając celu, trudno do niego dążyć. Możesz odpuścić w połowie drogi, bo „może już wystarczy?”. Musisz to wiedzieć. Zbierając na przyszłe wakacje wiesz ile mniej więcej będą kosztować. Dzieląc kwotę na ilość pozostałych do wyjazdu miesięcy otrzymujesz wartość miesięcznych oszczędności.

6. Zaproponuj małe kroki

Możesz rzucić rodzinę na głęboką wodę, ale istnieje bardzo duża szansa, że nic to nie da. Radykalna zmiana nawyków zakupowych nie przejdzie. Zacznij od prostych nawyków, jak oszczędzanie wody czy prądu. W miarę możliwości staraj się tłumaczyć zasadność różnych zakupów, porównując cenę i jakość różnych produktów.

Zasugeruj też sensowne alternatywy. Zamiast wspólnych wypadów do kina może lepiej rozważyć korzystanie z platformy VOD? Najdroższy pakiet miesięczny Netflixa wynosi 52 zł, HBO GO 20 zł, a CDA premium również 20 zł. Miesiąc oglądania nowych filmów i seriali kontra 1 wypad do kina? Może nie wszystkie filmy obejrzycie na premierę, ale zaoszczędzicie sporo pieniędzy i czasu zostając w domu.

Sporo można ugrać na wydatkach na jedzenie, bo występują w każdej rodzinie. Zamiast brać ulubione produkty, spróbujcie tańszych zamienników (ale dobrej jakości). Być może wcale nie smakują gorzej, a pozwolą wam na pokaźne oszczędności?

7. Używaj budżetu domowego

Zapewni Ci to pełną kontrolę nad waszymi finansami. Proś rodzinę o paragony ze sklepów i nie komentuj ich wydatków. Na początek wystarczy choć takie zaangażowanie. Gdy przynoszą paragony, pomagają Ci w uzupełnianiu budżetu, zamiast przeszkadzać, nie robiąc nawet tego. Podziękuj im za wkład we wspólny wysiłek.

Pamiętaj, aby nie krytykować wydatków wypowiedziami w stylu „co to za wydatek?!”. To prosta droga do kłótni. Nikt nie może się czuć, jakbyś wyliczał mu każdy grosz. Budżet domowy służy do przejęcia kontroli nad finansami, a nie wytykaniu reszcie ich rozrzutności. Możesz od niechcenia powiedzieć, że chcesz to szybko wpisać i zapytać, do jakiej kategorii do przypisać. Możliwe, że po jakimś czasie wzbudzisz ciekawość do prowadzenia budżetu domowego, ale nie rób sobie nadziei. Pamiętaj, by na nikogo nie naciskać.

8. Planujcie wspólnie

Skoro już używasz budżetu domowego, to wiesz, że należy planować wydatki z wyprzedzeniem na następny miesiąc. Pytaj rodzinę jakie wydatki planują. Czy żona potrzebuje jakichś kosmetyków, dzieci książek, a kochanka biżuterii? Musisz to wiedzieć.

Dzięki wspólnemu udziałowi w budowaniu budżetu, nie będziecie go traktować jako narzuconego planu. To dzieło was wszystkich. A znaczy to, że razem dzielicie zwycięstwa i porażki. Osiągnięcie planu nie będzie Twoim sukcesem, a nieosiągnięcie go, ich porażką. Gracie do jednej bramki.

9. Pokazuj wzorce

Nikogo nie zachęcisz do oszczędzania strasząc go widmem biedy. W odpowiedzi usłyszysz, że przecież inni sobie jakoś radzą. Strach jest kiepską motywacją. Zamiast tego stawiaj za wzór osoby, które są w lepszej sytuacji oraz argumentuj dlaczego. Jakie mają nawyki finansowe, co można od nich podejrzeć i zastosować w waszym domu?

Jeśli nie znasz takich ludzi osobiście, możesz ich znaleźć w internecie. Często prowadzą blogi o finansach osobistych, możesz sprawdzić na przykład ten: Najlepszy blog finansowy.

Zaprezentuj rodzinie dokładne wyliczenia i porady. Pokaż, że to wszystko jest osiągalne, a przy wspólnym zaangażowaniu bardzo proste. Skoro jakiś bloger potrafi oszczędzić 3.500 zł w ciągu roku na samej wodzie pitnej, to my nie damy rady utrzeć mu nosa?

10. Wyluzuj

Praktykowanie oszczędzania, a raczej racjonalnego wydawania jest bardzo ważne w rodzinie i według mnie powinien to być temat obecny w każdym domu. Mimo wszystko, czasem po prostu się nie udaje. Takie jest życie i musisz się z tym pogodzić.

Nie denerwuj się brakiem zainteresowania domowników. Wpędzi Cię to we frustrację i poważnie odbije się na waszych relacjach. A to gorsze niż brak oszczędzania.

Z drugiej strony, jeżeli wszyscy wkręciliście się w oszczędzanie to… też wyluzujcie. Jeśli przesadzicie, to zanim się obejrzycie, zostaniecie dusigroszami. Znajdźcie równowagę między oszczędnością a komfortem życia.

Nie poddawaj się

Rodzinne finanse to zajęcie na całe życie. Nawet jeśli jest kiepsko, kontynuuj swoją misję. Masz czas, dużo czasu. Jeżeli będziesz odpowiednio konsekwentny w końcu na pewno Ci (a raczej wam) się uda.

Nie rób też sobie wymówek typu „oni nie oszczędzają, to ja też nie”. W końcu dasz radę ich przekonać. A do tego czasu edukuj się z zakresu finansów osobistych. Gdy złapią bakcyla będziesz gotowy.

Podobne teksty

Skomentuj

9 komentarzy

katsin 10 października 2019 - 18:09

Na szczęście wraz z mężem mamy bardzo podobny system oszczędzania, który się u nas sprawdza, czyli odkładamy wszelkie nadwyżki na różne „kupki”.

Odpowiedz
blogierka 11 października 2019 - 00:12

Bardzo mądre rady- ja bym jeszcze taką edukację do szkół wprowadziła 🙂

Odpowiedz
Aleksandra 15 października 2019 - 19:37

A to jest Aga akurat bardzo dobry pomysł. Z dziecmi w ogóle na ten temat w szkole się nie rozmawia. Szkoda.

Odpowiedz
Zołza z kitką 12 października 2019 - 20:17

Ja to chyba nie mam potrzeby, by wtrącać się innym w portfele 😉 Uważam, że to kwestia indywidualna, czy ktoś w ogóle chce oszczędzać – bo znam takich, którzy zdecydowanie wybierają życie „tu i teraz” 😉

Odpowiedz
Emilia 14 października 2019 - 13:09

Ostatnia rada najcenniejsza, nie ma to jak luźne gacie… 😀
Chyba nastąpiło tu jakieś umysłowe sprzężenie, że czytam dzisiaj ten Twój post. Potrzebowałam go, i to bardzo! Dzięki za zmotywowanie, bo moim celem na ten tydzień jest wreszcie zobaczenie, ile pieniędzy w tygodniu wydaję na jedzenie. Brakuje mi tych danych, a Ty pokazałeś mi dzisiaj, jak wielki tkwi w tym sens.
Dzięki i pozdro!

Odpowiedz
Rafał Walaszek 14 października 2019 - 16:40

Cieszę się, że mogłem pomóc i polecam się na przyszłość 😉

Odpowiedz
Angelika 15 października 2019 - 13:34

Faktycznie, ciężko wymagać od dzieci oszczędzania, gdy rodzice sami tego nie robią. Małymi kroczkami można dojść do dużych wyników, więc warto zaplanować budżet i starać się do trzymać, a możemy być pozytywnie zaskoczeni

Odpowiedz
Aleksandra Bohojło 15 października 2019 - 19:58

Dorośli wiedzą jak oszczędzać, ale uważam, że warto edukować w tej kwestii dzieci i to od najmłodszych lat. Wbrew pozorom i pokusom, dzieci świetnie potrafią wdrożyć sie w temat domowych finansów i można zrobić to na bardzo wiele sposobów. Polecę Ci bardzo fajną książkę (może już ją znasz) – „Sztuka liczenia do trzech. Z dziećmi o pieniądzach” Ron Lieber.

Odpowiedz
Rafał Walaszek 16 października 2019 - 03:44

Dorośli wiedzą jak oszczędzać, a jednak tego nie robią. Badania na przestrzeni lat mają niestety ten sam wynik – większość nie ma żadnych oszczędności. Dzieci na szczęście szybko łapią finanse, jeśli tylko podejdziemy do tego w odpowiedni sposób. Im szybciej wykształcą w sobie dobre nawyki tym lepiej.

Odpowiedz

Ta strona używa ciasteczek bo są smaczne i pomagają zoptymalizować jej działanie. Akceptuj Czytaj więcej