fbpx

Wypożyczasz narty? Zapłacisz za to 50 tysięcy złotych

przez Rafał Walaszek
21 komentarzy

Ferie zimowe to często czas białego szaleństwa na stokach narciarskich. Wynajmujemy sprzęt, dobrze się bawimy, a za kilka miesięcy puka do nas komornik. Co zrobić, żeby uniknąć białej gorączki w środku lata?

Właśnie zaczęły się ferie zimowe i na pewno część z Was wyjeżdża w góry na narty lub deskę. A ja zapomniałem poinformować o ważnym niebezpieczeństwie z tym związanym. I nie chodzi o to, że można się przeziębić przez brak szaliczka albo stłuc tyłek na stoku. Chodzi o zagrożenie finansowe związane z wynajmowaniem sprzętu narciarskiego.

Tytuł wpisu może się wydawać dość optymistyczny. Wypożyczam narty i spłacam dzięki temu czyjś kredyt. To super akcja społeczna zachęcająca do górskiej turystyki… No niestety, nie o to chodzi. Owszem jest to zorganizowana akcja, ale nie promująca wakacje. To akcja, która może zrobić z Ciebie słupa.

W skrócie ktoś zaciągnie na Ciebie kredyt, pożyczkę, podpisze umowę, wynajmie sprzęt w innym miejscu lub coś jeszcze innego.

Dlaczego będziesz musiał spłacać cudzy kredyt?

Przy wypożyczaniu sprzętu narciarskiego trzeba potwierdzić w jakiś sposób swoją tożsamość. Zazwyczaj można to zrobić dokumentem państwowym:

  • Dowodem osobistym
  • Paszportem
  • Prawem jazdy

Najczęściej wybór pada na dowód osobisty. Wycieczka w polskie góry nie wymaga od nas posiadania paszportu, a autem też nie do końca jest sens tam jechać. To najczęściej używany dokument, choć zdarza się, że wypożyczalnie wymagają nawet dwóch dokumentów jednocześnie.

Co dzieje się podczas wypożyczenia? Okazujemy swoje dane osobowe w postaci dowodu. Całkiem często wypożyczalnie na tym jednak nie kończą, a żądają skanu dowodu lub nawet jego pozostawienia w zastaw. Twierdzą przy tym, że nie jest to niezgodne z prawem. Czy mają rację?

Firmy zawierające z nami umowę (np. wynajmu sprzętu) mają prawo zażądać wglądu do dokumentu, aby potwierdzić nasze dane. Udzielanie pozwolenia na kopiowanie naszych danych jest jednak wysoce niebezpieczne – może prowadzić do kradzieży tożsamości i zaciągnięcia zobowiązań finansowych jak chociażby kredyty.

Nie masz żadnej kontroli nad tym, co stanie się ze skanem Twojego dowodu lub nawet fizycznym dowodem zostawionym w wypożyczalni. Nie masz pewności, czy jest odpowiednio chroniony przed osobami trzecimi. Nie masz też pewności, czy sam pracownik nie wykorzysta Twojego dokumentu przeciwko Tobie.

Co na to prawo?

Zatrzymanie dowodu osobistego jest niezgodne z prawem:

art. 79 punkt 2 ustawy o dowodach osobistych
Kto zatrzymuje bez podstawy prawnej cudzy dowód osobisty, podlega karze ograniczenia wolności albo karze grzywny.

Czy skanowanie dowodu osobistego jest zgodne z prawem?

art. 58 ustawy o dokumentach publicznych
Kto wytwarza, oferuje, zbywa lub przechowuje w celu zbycia replikę dokumentu publicznego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.

MSWiA, czyli Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wydaje tu jednak stanowisko, że ten przepis odnosi się do wytwarzania dowodów kolekcjonerskich. Kopia dokumentu publicznego, która nie ma cech autentyczności, jak kolor czy rozmiar, nie podlega temu przepisowi. Samą sprawę ochrony danych przejmuje tu UODO – Urząd Ochrony Danych Osobowych.

art. 107 punkt 1 ustawy o ochronie danych osobowych
Kto przetwarza dane osobowe, choć ich przetwarzanie nie jest dopuszczalne albo do ich przetwarzania nie jest uprawniony, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.

Samo skanowanie dowodu nie jest zabronione przez ustawę i nie musi być nawet groźne, o ile nasze dane są odpowiednio zabezpieczone. Nie liczyłbym jednak na spełnianie wymogów bezpieczeństwa przez takie miejsca. Należy samodzielnie ograniczyć ryzyko.

Jak zabezpieczać się przed kłopotami?

Przede wszystkim, nigdy nie zgadzaj się na pozostawienie swoich dokumentów w depozycie. To działanie niezgodne z prawem. Jeśli komukolwiek zostawiasz swój dokument, nie masz kontroli nad tym, co może się z nim stać.

W przypadku kserokopii należy ją zmodyfikować. Powinna mieć inny rozmiar (np. powiększona) oraz czarno-biała. Kolejnym krokiem jest opisanie kopii – kto i w jakim celu wykonuje kopię dokumentu. Po oddaniu sprzętu bezwzględnie żądaj wydania kserokopii. Dane nie muszą być przechowywane dłużej, niż jest to niezbędne do świadczenia usługi, do której zostały zebrane. Skoro więc oddałeś sprzęt, a wypożyczalnia nie ma żadnych zastrzeżeń, nie ma powodu, by nadal posiadała Twoje dane. W razie czego powołaj się na prawo do usunięcia danych, czyli „prawo do bycia zapomnianym” (artykuł 17 RODO).

Skanu najlepiej odmówić, zresztą tak samo odmówiłbym xero.

Co zamiast kopii dokumentu?

Zamiast użerać się z Januszami biznesu i ryzykować majątek, sprawdź wcześniej opinie i regulaminy wypożyczalni. Korzystaj tylko z tych, które nie pobierają Twoich danych. Zamiast tego korzystają z kaucji.

Kaucja może wydawać się droga, ale to nic w porównaniu ze zrobieniem z Ciebie słupa, np. do założenia firmy służącej do wyłudzeń VAT. O pożyczce dowiesz się po kilku miesiącach od komornika, o byciu słupem może nawet po kilku latach. Gdy zostaniesz bohaterem (a raczej ofiarą) artykułu o walce z mafią podatkową.

Poza tym kaucja jest zwrotna. Jeżeli nie zepsułeś sprzętu, odzyskasz całą. Jeśli go zepsułeś, to i tak musiałbyś pokryć koszty naprawy. Upewnij się tylko, że dostajesz odpowiednie potwierdzenie wpłacenia kaucji. Inaczej usłyszysz, że nie mają Twojego płaszcza i co im zrobisz?

Kto jeszcze nie może żądać od Ciebie kopii dowodu?

Oprócz wypożyczalni sprzętów, o czym już wiesz, nie mogą od Ciebie wymagać tego także wypożyczalnie pojazdów, hotele i pensjonaty, telekomy oraz towarzystwa ubezpieczeniowe czy pozabankowe firmy finansowe.

Tak w zasadzie, Twój dowód osobisty może zeskanować tylko bank.

art. 112 b ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Prawo bankowe:
„Banki mogą przetwarzać dla celów prowadzonej działalności bankowej informacje zawarte w dokumentach tożsamości osób fizycznych”.

Nie daj się naciągnąć. Uważaj przed wypożyczeniem sprzętu i na stoku. Podobno, gdy narty rozjadą się w różne strony boli, szczególnie mężczyzn. Trzymaj się i udanych ferii.

Podobne teksty

Skomentuj

21 komentarzy

dee 20 stycznia 2020 - 15:46

Artykuł ciekawy. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Myślę, że takie rzeczy mogą się przytrafić wszędzie. Może faktycznie lepiej dmuchać na zimne, ale ja raczej do tych osób nie należę. Jak już ktoś mi ukradnie tożsamość to się będę martwić. Taki charakter

Odpowiedz
Rafał Walaszek 20 stycznia 2020 - 16:17

Polecam zabezpieczać się wcześniej, to dość proste. Problemy wynikające z kradzieży tożsamości docierają do nas bardzo późno, bo razem z komornikiem, gdy możliwości naszej reakcji są znikome. Do tego to bardzo ciężka, długa i stresująca przeprawą przez sądy. Nie polecam lekceważyć takich spraw, chyba, że nie przeszkadza Ci spłacanie kilkudziesięciu tysięcy złotych długu za inną osobę.

Odpowiedz
Michał Golla 20 stycznia 2020 - 16:40

Ze wszystkim się zgadzam oprócz jednego.
Zdelegalizowano z tego co wiem dokumenty kolekcjonerskie.

Ja nie daję nikomu kopiować moich dokumentów. Bo i nikt nie ma do tego prawa.

Odpowiedz
Rafał Walaszek 20 stycznia 2020 - 17:19

Nigdzie nie piszę, że są legalne, a do tego podaję jeszcze odpowiednią podstawę prawną 😉

Odpowiedz
paulina 20 stycznia 2020 - 20:14

Dzięki za te wszystkie informację, myślę, że ten artykuł może dać wielu osobom do myślenia, również mnie, co robi ze swoim dowodem. Bardzo potrzebne informacje, szczególnie teraz kiedy zimowe wyjazdy rozpoczynają się na dobre.

Odpowiedz
Kasia Motyka 20 stycznia 2020 - 21:22

Dobrze jest uwypuklać takie sprawy. Ktoś, kto przeczyta ten wpis, ma już jakiś punkt widzenia, chociaż decyduje później sam.

Odpowiedz
Maciej 20 stycznia 2020 - 21:55

To jest ciekawe, że nie możesz kupić w aptece dwóch opakowań leku bez recepty, ale 50.000 chwilówki na ksero dowodu idzie bez problemu.

Odpowiedz
Rafał Walaszek 20 stycznia 2020 - 23:03

Niestety, nie jest wielkim problemem zaciągnąć kilka pożyczek na raz. Oprócz tego, można też wynająć sprzęt i zwyczajnie go ukraść. Dlatego zachęcam do ograniczonego zaufania w przypadku finansów i dokumentów.

Odpowiedz
Mama pod prąd 20 stycznia 2020 - 23:38

Bardzo ważne uwagi. Mało kto myśli o kwestiach bezpieczeństwa w tego typu sytuacjach.

Odpowiedz
blogierka 21 stycznia 2020 - 01:27

Problem mnie nie dotyczy bo nie jeżdzę na nartach ;).

Odpowiedz
Rafał Walaszek 21 stycznia 2020 - 14:46

Problem dotyczy każdego, bo wszędzie Twoje dane mogą wypłynąć. Narty to tylko popularny przykład, szczególnie, że mamy właśnie ferie zimowe. To samo dzieje się nad jeziorami, gdy chcesz wypożyczyć rower wodny czy cokolwiek innego.

Odpowiedz
Anatol 21 stycznia 2020 - 17:18

W sumie to zawsze mnie ciekawiło w jaki sposób odbywa się wzięcie kredytu na cudzy dowód… Nikt zdjęcia nie weryfikuje? Czy raczej online, gdzie podaje się tylko numer dowodu, pesel i tyle… Ktoś wie?

Odpowiedz
Rafał Walaszek 21 stycznia 2020 - 17:37

Głównie online, wypełnianie danych + przesłanie skanu. Bywają też fałszowane upoważnienia bezpośrednio w placówkach, ale to już większy kaliber ryzyka dla oszusta.

Odpowiedz
Promotorka czytelnictwa 21 stycznia 2020 - 19:04

W tym roku ferie w domu 😉 Ale przydatny artykuł, warto wiedzieć.

Odpowiedz
Maciej 23 stycznia 2020 - 17:19

Rzeczywiście na codzień nie zwraca się uwagi na tego typu zagrożenia tym bardziej podczas wypoczynku. Dobrym rozwiązaniem jest alert w BIKu chociaż wiadomo że lepiej działać w zarodku i unikać tego typu sytuacji.

Odpowiedz
Zaniczka 23 stycznia 2020 - 18:13

Nie jeżdze na nartach, ale artykuł bardzo ciekawy i wiarygodny nie wiadomo kiedy może się przydać wiedza w nim zawarta

Odpowiedz
Joanna 23 stycznia 2020 - 22:01

Ja już o tym słyszałam, była nawet taka kampania na YT. Od tego czasu nie spuszczam dowodu z oka. Dobrze, że o tym piszesz, bo ciągle wiele znanych mi osób pozwala oddalać się ze swoim dowodem np. pani na poczcie.

Odpowiedz
AgataMan 24 stycznia 2020 - 07:53

Niby tak bardzo rozdmuchane to RODO, a wciąż znajdą się cwaniaki, które chcą wykorzystać niewiedzę zwykłego człowieka. Nigdy nie zostawiam dowodu i nie pozwalam go kserować. Nawet w banku, choć czasem pracownicy się ze mną kłócą, że przecież MUSZĘ. Muszę to ja umrzec i zapłacić podatek, wszystko inne mogę 😛

Odpowiedz
Ania 27 stycznia 2020 - 15:09

Wieki temu widziałam nawet jakiś program publicystyczny o tych lewych dowodach kolekcjonerskich. Strasznie mnie to przeraziło! Tym bardziej, że do niedawna pracowałam w obsłudze posprzedażowej jednej z ubezpieczalni i wdziałam jak ludzie szastają swoimi danymi… Danych kupca na umowie sprzedaży samochodu nie uzupełni, bo po co. Cenę na umowie sprzedaży pojazdu zamaże (jakby mi była do szczęścia potrzebna), ale do tego wszystkiego nieproszony załączy skan swojego dowodu. Swojego, swojego wujka, swojej matki i babki, a nawet paszport psa i kota sąsiada… no kurde!

Odpowiedz
ewa 16 maja 2020 - 20:08

Artykul swietny,przezylam sporo lat i nigdy nie pomyslalabym ,ze w taki latwy sposob mozna wpasc w prawdziwe klopoty.Wydawalo mi sie ,ze mnie to nie dotyczy.

Odpowiedz
Aga 26 czerwca 2020 - 01:50

O proszę! Niebezpieczeństwo widać czyha wszędzie.

Odpowiedz

Ta strona używa ciasteczek bo są smaczne i pomagają zoptymalizować jej działanie. Akceptuj Czytaj więcej