fbpx

Jak odczytać rachunek za prąd – ile naprawdę kosztuje energia elektryczna

przez Rafał Walaszek

Czy za prąd naprawdę płacisz tyle, ile uważasz? Czy wierzysz w ofertę swojego dostawcy, chociaż nie rozumiesz rachunku i z własnych obliczeń wychodzi Ci zupełnie co innego? A może ktoś Cię tu oszukuje? Wyjechałeś na 2 tygodnie, a rachunek miesięczny wcale nie zmniejszył się o połowę. Powiem Ci dlaczego.

Z czego składa się rachunek?

Oprócz ulotek, broszurek, podziękowań i innych śmieci, w kopercie dostajemy, to co najważniejsze, wydruk z wyrokiem. Nadpłata czy niedopłata? Emocje przy otwieraniu listu niektórym dają niezrozumiałego kopa adrenaliny. Ale po co to wszystko ma być niezrozumiałe? Już tłumaczę.

W Polsce istnieje standardowy podział opłat za prąd bez względu na to, kto prąd bierze, a kto prąd daje. Opłaty dzielimy na te za zużycie energii i dystrybucyjne.

Pierwsza jest zrozumiała, płacimy za zużyte kilowatogodziny energii. Opłata za dystrybucje niby jest jedna, ale rozbija się ją na kilka różnych pozycji, jak kasować klienta to za wszystko.

Na warsztat biorę mój ostatni rachunek za prąd za 6 miesięcy, płatny co 2 miesiące:

  • Energia czynna
  • Opłata handlowa
  • Opłata jakościowa
  • Opłata sieciowa zmienna
  • Opłata OZE
  • Opłata sieciowa stała
  • Opłata przejściowa
  • Opłata abonamentowa

Pamiętaj, że Twój rachunek może się różnić.

Ilość opłat chyba za wszystko, na co pozwala Urząd Regulacji Energetyki, istny dziki zachód. Jako odbiorcę prądu powinno nas interesować tylko zużycie prądu, czyli pierwsza pozycja. Niestety, tego kto wysyła nam rachunek interesuje też wszystko inne.

Energia czynna – To prąd który zużyłeś. Ilość kilowatogodzin pomnożona przez ich koszt z taryfy. Jedyna pozycja w rachunku, na którą masz wpływ.
Opłata handlowa – Opłata za korespondencyjną obsługę klienta, czyli płać za to, że dostajesz rachunek i ewentualnie możesz się kontaktować z dostawcą prądu.
Opłata jakościowa – Opłata za korzystanie z Krajowego Systemu Elektromagnetycznego, wędruje do Polskich Sieci Energetycznych. Prąd ma być określonej jakości, jeśli go nie ma lub są skoki napięcia, które zniszczyły Twój sprzęt lub utrudniły Ci pracę zarobkową, to masz prawo domagać się rekompensaty.
Opłata sieciowa zmienna – Opłata, która ma rekompensować straty sieci i pokryć koszty jej transportu. Naliczana proporcjonalnie do zużycia energii.
Opłata OZE – Opłata od Odnawialnych Źródeł Energii, dotyczy Cię, jeśli chcesz czuć się bardziej EKO i mieć gwarancje, że Twój prąd jest zielony, a nie elektryczny.
Opłata sieciowa stała – Pokrywa koszt eksploatacji i rozwoju sieci przesyłowej. To taka dodatkowa opłata jakościowa, której nie dało się już wyżej podnieść, więc dodano nową.
Opłata przejściowa – Gdyby elektrownia rozwiązała umowę z Twoim dystrybutorem prądu to musiałby ponieść tego koszty, ale nie poniesie. Ty to zrobisz, bo jesteś dobrym człowiekiem i wspierasz innych w potrzebie.
Opłata abonamentowa – To już ósma opłata, liczba osiem w Chinach brzmi jak bogactwo, jest więc utożsamiana z dostatkiem. No to płać.

Podsumowując rachunek można dojść do wniosku, że jest on całkowicie bez sensu, a te dziwne opłaty to jawny skok na kasę. Wiele z nich jest przeliczana według zużycia energii, inne według własnych zasad. Częściowo płacisz za siebie, częściowo dystrybutor pokrywa sobie własne straty ze względu na katastrofy naturalne, nieprzewidziane awarie czy złodziejstwo.

Ile naprawdę kosztuje prąd?

Prąd jest drogi, a ma być jeszcze droższy. Mimo obiecanek rządu prędzej czy później odczujemy to na własnej skórze i to tej od portfela. Sprawdź jak oszczędzać prąd.

Obnażmy prawdę o koszcie prądu

W rachunku koszt 1 kWh to 0,2762 zł netto co zmienia się w 0,3397 zł brutto. We wszelkich materiałach reklamowych jak broszury, ulotki, reklamy w TV czy prasie zobaczysz właśnie te 0,2762 zł netto. Nie daj się zwieść, to sztuczka reklamowa. Dlaczego więc nikt nie poda 0,3397 zł brutto? To zauważalnie wyższa różnica, jeśli jedna firma będzie się reklamować przez 27 gr/kWh, a inna podchodząc uczciwie do tematu poda 34 gr/kWh, to wiadomo co wydaje się tańsze. Nie jest zakazane podawanie cen netto, więc firmy korzystają na naszej nieuwadze.

No dobrze, ale koszt za energię wynosi raptem połowę rachunku, to nie może być prawdziwy koszt prądu. Czy ktoś mnie oszukuje? To zależy, po której stronie barykady stoimy.

Jeśli jesteśmy sprzedawcą prądu to wrzucamy do rachunku tyle opłat, ile tylko się da, najlepiej stałych, bo jeśli ktoś jest oszczędny to i tak zapłaci. Gdy już klienci pokryli znaczną część kosztów to obniżamy opłaty za kilowatogodziny i pędzimy do agencji reklamowej, niech nam zrobią materiały promujące 0,2762 zł/kWh, w końcu u innych jest 0,3397 zł/kWh. Od razu widać różnicę w cenie, wystarczy poczekać, aż wszyscy zmienią dostawcę na nas i można otwierać szampana. Ale czy to prawda?

Jeżeli patrzymy z naszej perspektywy, czyli klienta, to wysokość rachunku = zużyty prąd i nic innego nas nie interesuje. Dlatego należy podzielić wysokość rachunku przez zużyte przez nas kilowatogodziny i wychodzi prawdziwy wynik. Koszt oficjalnie podawany przez dystrybutora to 0,2762 zł (netto) / 0,3397 zł (brutto) według naszych obliczeń zmienia się w 0,5580 zł (netto) / 0,6864 zł (brutto).

W takim wypadku może okazać się, że firma oferująca prąd po 30 gr/kWh, ale pobierająca niższe opłaty lub ich mniejszą ilość, zaoferuje nam niższy rachunek przy takim samym lub nawet większym zużyciu prądu.

Prawdziwy koszt za 1 kilowatogodzinę zmieni się zależnie od zużycia, im więcej będziemy korzystać z prądu, tym większy będzie jego udział w rachunku, przy zostających na tym samym poziomie opłatach stałych, które rozłożą się na większą liczbę kWh.

Póki co, połowa rachunku to koszt prądu, a drugą połowę nazwij sam.

Podobne teksty

Skomentuj

Ta strona używa ciasteczek bo są smaczne i pomagają zoptymalizować jej działanie. Akceptuj Czytaj więcej