fbpx

Czym jest mobbing? Dlaczego nie jesteś ofiarą i co wspólnego mamy z ptakami?

przez Rafał Walaszek
14 komentarzy

Mobbing w pracy jest dla niektórych tak jasny, jak reflektory jadącego wprost na nich TIRa. Patrzą na niego sparaliżowani, a ostatnie chwile na reakcję umykają bezpowrotnie. Rozbiorę problem krok po kroku, byś nie skończył pod kołami.

Pochodzenie nazwy mobbing

Na początek warto poznać samo słowo. Bardzo rozjaśnia to jego znaczenie, nie tylko w środowisku pracy.

Mobbing pochodzi od angielskiego czasownika mob. Krótka definicja to „crowd around someone in an unruly and excitable way in order to admire or attack them”. Można to przetłumaczyć jako „gromadzenie się wokół kogoś w pobudliwy sposób w celu podziwiania go lub atakowania”. Znaczy to nagabywać, napadać, zaczepiać i podobne określenia, które przychodzą Ci do głowy. To jednak nie koniec.

Sam termin mobbingu odnosi się również do przyrody. Mobbing u zwierząt jest techniką obrony przed drapieżnikami. Słabsze osobniki z gatunku ofiary próbują atakować w grupie, a czasem wręcz nękać swojego drapieżcę w celu ochrony swoich dóbr czy potomstwa. Chcę żebyś o tym pamiętał. To będzie ważne w dalszej części tekstu.

Możesz też kojarzyć słowo mobster, które oznacza gangstera. Oni z kolei często trafiają do więzienia, a Ty już chętnie wyobrażasz sobie swojego szefa za kratkami. Najlepiej schylającego się po mydło. Fajnie co? Ale to nie tak, osoba dopuszczająca się mobbingu określana jest mianem mobbera.

Wstydliwy temat mobbingu

Wierzę, że większość osób wie czym jest mobbing, a przynajmniej się domyśla. Spora część doświadczyła go nawet na własnej skórze. Odsetek z nich właśnie czyta ten tekst, modląc się, by akurat teraz nie stanął za nimi szef, jednocześnie nucąc melodię z czołówki „Dlaczego ja”.

Skoro temat jest tak powszechnie znany, to dlaczego zamiatamy go pod dywan? Z wielu przyczyn.

  • Nie chcemy wyjść na mięczaków.
  • Powtarzamy sobie, że to w końcu minie.
  • Mamy ważniejsze sprawy na głowie.
  • Boimy się konfrontacji.
  • Obawiamy się utraty stanowiska.

I pewnie znajdzie się jeszcze kilka powodów, ale nie chodzi tu o szukanie ich wszystkich. Chodzi o przełamanie cichego przyzwolenia na to, co każdy głośno potępia, ale gdy przychodzi podnieść głos samodzielnie, mięknie jak Twoja żona na widok Ryana Goslinga.

Mobbing nigdy się nie skończy, jeśli będziesz na niego przyzwalać

To nie będzie mały tekścik o tym, że mobbing jest zły i trzeba go zgłaszać. To będzie cała seria artykułów z rozebraniem problemu na części pierwsze. Dam Ci wszystko, czego potrzebujesz. Od Ciebie zależy, co z tym zrobisz.

Definicja mobbingu

Mobbing, choć jest określeniem dość plastycznym i różni się w indywidualnych przypadkach, ma pewne ramy. Nie wszystko, co wydaje Ci się prześladowaniem, rzeczywiście nim jest. Muszą zostać spełnione określone warunki.

Kodeks pracy
art. 94 [3] § 2 Mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.

Mobbing jest formą przemocy psychicznej. Może objawiać się nadmierną presją w miejscu pracy oraz zakresem obowiązków, z którymi ciężko sobie radzić. Mobbing nie funkcjonuje jedynie w relacji szef-pracownik, ale także między współpracownikami.

DUPOCHRON: Przemoc fizyczna i molestowanie także są formami mobbingu, jednak w tym i kolejnych tekstach nie poruszam tych tematów. Każdy z nich jest na tyle złożonym problemem, że zasługuje na oddzielne omówienie. Na razie ograniczamy się do tego, że Twój szef to menda.

Czym jest mobbing?

Pamiętasz, jak w podstawówce każdy śmiał się z grubego? Wymyślał mu nowe ksywki albo robił dowcipy, że wygląda jak ludzik Michelin. Do tego głośno komentował, że znowu zamiast kanapki przyniósł pół kilo słoniny i to wcale nie dla sikorek. Generalnie zawsze znalazł się ktoś, kto gnębił grubego. No dobra, o tej słoninie należało mówić głośno, to nie wesele, żeby urządzać wiejski stół. Tak czy inaczej, gnojki podrosły, ale wiele się nie zmieniło.

W pracy z dorosłymi ludźmi także bardzo łatwo jest znaleźć umysłowych dzieciaków. Zmieniają się tylko sposoby dręczenia. Zacznijmy od mobbingu mniej inwazyjnego.

  • Utrudnianie przepływu informacji.
  • Niechęć do dzielenia się wiedzą.
  • Ignorowanie pracowników niższego szczebla.
  • Pomijanie współpracowników w zgromadzeniach dotyczących pracy.
  • Podział pracowników na lepszych i gorszych (ze względu na stanowisko, rodzaj umowy, płeć, rasę itd.).
  • Promowanie niekoleżeńskich postaw.
  • Korzyści za donosicielstwo lub ukrywanie pewnych zachowań (także niezgodnych z prawem).

Jak widzisz, nie jest to od razu jazda bez trzymanki i publiczne wyzwiska. Jednak wedle kodeksu pracy, nadal mieści się to w definicji mobbingu: „Mobbing oznacza działania […] wywołujące zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu”.

  • Czy czujesz się eliminowany z zespołu, gdy bardziej doświadczeni współpracownicy nie chcą dzielić się doświadczeniem?
  • Czy czujesz się izolowany, gdy przełożeni Cię ignorują?
  • Czy czujesz się zwyczajnie źle, gdy ogranicza się Twój dostęp do informacji, co może być wykorzystane do podważania Twoich kompetencji w przyszłości?

To właśnie forma łagodniejszego mobbingu, którego doświadcza bardzo wiele osób, ale jest go w stanie przełknąć. Co natomiast wywołuje stres porównywalny do przebrania się za chleb na starówce z setką głodnych gołębi?

  • Przemoc psychiczna lub słowna
  • Dyskryminacja
  • Niestosowanie się do przepisów prawa pracy
  • Umniejszanie i upokarzanie
  • Ośmieszanie
  • Zastraszanie i groźby
  • Rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji

Dopiero w tym momencie zaczynasz zauważać poważny problem, który zaszedł już zdecydowanie za daleko. Najczęściej nie masz już siły, odwagi lub chęci nic z tym zrobić. Przegapiłeś moment, w którym byłeś w stanie zareagować. W następnym tekście nauczę Cię rozpoznawać nawet wczesne fazy mobbingu. Teraz sprawdź, czy masz już podstawy do obaw, czy tylko wydaje Ci się, że ktoś się na Ciebie uwziął.

Czym nie jest mobbing?

Nie każdy przejaw braku kultury w pracy jest uznawany za mobbing. By można było to przypisać do tego pojęcia, muszą zajść konkretne wydarzenia oraz ich określona częstotliwość. Mobbing musi być długotrwały i uporczywy.

  • Jeśli ktoś powie Ci raz w roku, że jesteś świnią, bo nie przyniosłeś cukierków na urodziny, a wszyscy przynoszą, to obraza, ale nie mobbing.
  • Jeżeli w firmie panuje cięty humor i wszyscy godzą się na niego dobrowolnie, to kultura organizacyjna, nie mobbing. Gdy w ramach takich żartów możesz sobie pozwolić na równie kąśliwą odpowiedź i nikt nie ma żalu, to tylko specyficzna atmosfera (która nie musi Ci pasować).
  • Gdy koledzy z pracy lub szef nie mają ochoty rozmawiać z Tobą prywatnie, ale robią to, by wykonać obowiązki, to nie stosują wobec Ciebie mobbingu. Nie każdy musi Cię lubić.
  • Mobbingiem nie jest też jednorazowy wybuch złości, czy agresja.
MobbingNie Mobbing
Powtarzające się sytuacjePojedyncze incydenty
Wymagania nieadekwatne do stanowiska i formy zatrudnieniaDyscyplinowanie i wymaganie wypełnienia obowiązków
Umniejszanie umiejętności pracownikaUzasadniona krytyka
Rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o drugiej osobieObgadywanie i ploteczki
Zaburzanie przepływu informacji związanej z pracąNiechęć do prywatnej znajomości

Przyczyny mobbingu

Na początku tekstu chciałem, żebyś zapamiętał informację o mobbingu u zwierząt. Wiem, że nie zapamiętałeś, no bo po co. Ale potem narzekasz, że szef krytykuje Twoje zapominalstwo. Dobry jesteś, naprawdę…

Przypomnę Ci: Mobbing u zwierząt jest techniką obrony przed drapieżnikami. Słabsze osobniki z gatunku ofiary próbują atakować w grupie, a czasem wręcz nękać swojego drapieżcę, w celu ochrony swoich dóbr czy potomstwa.

Jeżeli jesteś wyzywany, szykanowany, umniejszany itd. nazywa się Ciebie ofiarą mobbingu. Chcę żebyś przez chwilę się nad tym zastanowił. To prawda, padasz ofiarą agresji, ale czy w tej relacji faktycznie to Ty jesteś ofiarą?

Słabsze osobniki z gatunku ofiary atakują drapieżnika, broniąc swoich zasobów. Przenieś zachowania ptaków na ludzkie. Jako nowy pracownik firmy, wchodzisz do niej jako drapieżnik, to Ty jesteś zagrożeniem. Słabszy gatunek, to Twoi współpracownicy lub szef. Bronią swoich zasobów, a co może nimi być?

  • Stanowisko, na którym możesz ich zastąpić, jeśli okażesz się zbyt dobry.
  • Premia, którą możesz zgarnąć, jeśli wynagrodzenie ma model prowizyjny.
  • Pozycja w grupie, jeśli okaże się, że jesteś lepszym liderem.

Przyczyną mobbingu jest strach przed Tobą. Strach, że jesteś w stanie pokonać, zastąpić lub wręcz zlikwidować mobbera. To Ty jesteś dla nich realnym zagrożeniem.

Mobber nie jest w stanie pokonać Cię na płaszczyźnie umiejętności, więc walczy na innym polu. Skupia Twoją uwagę na walce z nim, co odciąga Cię od obowiązków. Mobber szuka Twojej słabości.

Agresja wobec Ciebie jest oznaką słabości

Kim jest mobber?

Wbrew temu, co powtarza większość, mobber jest słabszą stroną konfliktu. Nie usprawiedliwiam go i nie bronię skurwiela, który zatruwa Ci życie. Chcę, żebyś zrozumiał jedno.

To on odczuwa zagrożenie z Twojej strony.

Jego ataki są następstwem frustracji, wynikającej ze strachu, niskiej samooceny czy kompleksów. Mobber jest słabeuszem, nawet jeśli góruje nad Tobą pewnością siebie lub posturą. Jest nędzną kreaturą, która nie radzi sobie z własnymi problemami. Próbuje zyskać nad Tobą taką przewagę, by Twój strach wobec niego, był większy niż jego wobec Ciebie. W temat relacji wejdę mocniej w kolejnym tekście.

Chcę żebyś na zawsze zapamiętał, że coś nie tak jest z mobberem, a nie Tobą. Jesteś całkowicie w porządku i nie powinieneś brać do siebie uwag osoby, dla której jedynym sposobem podniesienia własnej wartości, jest obniżanie jej innym.

Mobbing – Cykl Edukacyjny

  1. Czym jest mobbing? I dlaczego nie jesteś ofiarą
  2. Jak rozpoznać mobbing? Rodzaje, fazy i taktyki mobbingu
  3. Ofiara kontra mobber – w przygotowaniu
  4. Jak reagować na mobbing? – w przygotowaniu
  5. Jak walczyć z mobbingiem? – w przygotowaniu
  6. Co grozi za mobbing? – w przygotowaniu
  7. Skutki mobbingu w pracy – w przygotowaniu

Podobne teksty

Skomentuj

14 komentarzy

Ppp 13 lipca 2020 - 15:12

Problem może polegać też na tym, że mobber nie dręczy pojedynczego człowieka, lecz co jakiś czas robi awantury (z byle powodu lub bez powodu), ale za każdym razem komuś innemu. Brak regularności wobec jednego człowieka = brak mobbingu, ale atmosfera jest nieciekawa.
A to, że mobber (lub awanturnik) jest psychicznym karłem szarpiącym lepszych od siebie może i jest prawdą, ale nie ma wielkiego znaczenia, jeśli mobberem jest DYREKTOR.
Pozdrawiam.

Odpowiedz
Rafał Walaszek 14 lipca 2020 - 16:26

Nie ma znaczenia, czy to kierownik schowka na miotły, czy właściciel firmy. Każdy może być agresorem. Przekonałem się o tym na własnej skórze, zresztą nie tylko ja. W obu przypadkach pomogło to samo, choć nikomu nie gwarantuję, że to zawsze skuteczne rozwiązanie. Będę o tym pisał w kolejnych tekstach 😉

Odpowiedz
Monika 13 lipca 2020 - 15:27

Nieustannie odnoszę wrażenie, że większość ludzi nadaje się na terapię 😉

Odpowiedz
Miejska Pustelniczka 13 lipca 2020 - 18:31

Super tekst. Dzięki. Mnie akurat ten problem nie dotyczy, ale myślę, że wiele osób powinno być bardziej świadomych tej kwestii. Takie artykuły mogą pomóc wielu ludziom.

Odpowiedz
Miye 14 lipca 2020 - 02:08

Czytając Twój artykuł bardzo cieszę się, że pracuję na własną rękę. Takie przypadki wcale nie są niestety rzadkością.

Odpowiedz
Ania 14 lipca 2020 - 10:32

A pewnie, że to z mobberem jest coś nie tak. Mało tego, jestem jak najbardziej za obowiązkowymi terapiami dla takich ludzi 🙂 Miałam w korpo takie dwie… Ty dawkujesz to i ja sobie zostawię coś na kolejne wpisy, bo coś czuję, że zabłysnę jakąś anegdotką. Ale faktycznie warto rozróżniać ploteczki od poważnych sytuacji. Ja np. dostawałam uwagi od osób, które miały być dla mnie wsparciem merytorycznym, że jestem arogancka, bo podważam ich zdanie. A ja po prostu pytałam inne osoby na ich szczeblu o to samo, bo coś mi nie grało w tym, co do mnie mówią wspomniane dwie, a tym, co mi mówiono na szkoleniu. Efekt? Od prześmiesznych (a zarazem żenujących) uwag pt. „nigdy ci nie powiemy, że masz ładną sukienkę” (serio serio, dwie dorosłe baby, wychowujące młodych ludzi typu dzieci), po uwagi „nadajesz się na wyższe stanowisko, ale my nigdy cię nie polecimy, bo cię nie lubimy”. I tu się pałka przegła, jak mawia klasyk, ale to już może gdzieś w kolejnych wątkach…

Odpowiedz
Rafał Walaszek 14 lipca 2020 - 16:23

To czekam na całą historię 🙂 U mnie też były pojazdy typu tonący brzytwy się chwyta i nigdy nie wiesz, czy ktoś obraża Ciebie, czy nie zdaje sobie sprawy, że jednak siebie samego 😂

Odpowiedz
Ania 14 lipca 2020 - 18:09

No ja nie raz miałam z tymi babami sytuację, gdy nie wiedziałam, czy oczekują, że się roześmieję, czy jednak będzie mi przykro. Miałam więcej dobrego serca i śmiałam się tam do środka, żeby im głupio nie było (choć powinno 😉 )

Odpowiedz
Teresa 14 lipca 2020 - 23:36

Ależ mnie Rafale zaskoczyłeś tym zakończeniem! To ja tyle przeszłam w pracy, ciśnienie mi się posypało a nie wiedziałam przez kogo tak naprawdę. Może gdybym zwróciła baczniejszą uwagę na wyzwisko „pierdolona księżniczka” to domyśliłabym się ale pewnie poza ponownym tłumaczeniem nic nie umiałabym zrobić.
Jesteś niebywale mądrym człowiekiem i doskonale że piszesz artykuły aby wszyscy mogli znaleźć sposób na MENDY
Chociaż ja załapałam się na taką opinię w owym czasie że ta osoba co pisze do gazety artykuły to nie dba o dom 🙂 Pozdrawiam, Teresa

Odpowiedz
Psyche Tee - Wirtualny Gabinet Psychologiczny 15 lipca 2020 - 23:19

Bardzo ważny artykuł – dziękuję Ci za niego. Szczególnie jestem Ci wdzięczna za ostatnie zdania, bo naprawdę „lubimy” brać odpowiedzialność na siebie za coś, za co nie możemy być odpowiedzialni.

Odpowiedz
blogierka 17 lipca 2020 - 01:58

Totalnie się zgadzam z ostatnim zdaniem!

Odpowiedz
Bogna 17 lipca 2020 - 15:05

Przez 24 lata pracowałam z dyrektorką o toksycznej osobowości. Nie wspomnę o tym, ile zdrowia straciłam. Ostatnie akapity artykułu uświadomiły mi, że to ja byłam zagrożeniem ( choć intuicyjnie to czułam, w jakiś nieokreślony sposób). Powodem jej niechęci do mnie był perfekcjonizm mojej pracy, pełne zaangażowanie w to co robię i oczywiście, jak to połączymy to sukcesy zawodowe. Dodam jeszcze, że jestem z natury optymistką i lubię wszystkich wokół siebie, co przekłada się, że otrzymuję w 99 procentach to samo od otoczenia. Ot, i recepta na mobbingującego szefa gotowa.
Konkludując – teraz łatwiej pogodzić mi się z tym co było, pomimo, że minęło. Dzięki za artykuł, pozdrawiam.

Odpowiedz
Rafał Walaszek 17 lipca 2020 - 17:08

Hej Bogna,
dobry dyrektor wspierałby Cię, bo nie widziałby w Tobie zagrożenia, a pracownika z bardzo pomocnymi umiejętnościami. Niestety, strach zwyciężył. Najważniejsze to nie brać wszystkich uwag do siebie.
Trzymaj się 😉

Odpowiedz
Paweł 22 lipca 2020 - 14:40

Niestety mobbing był i będzie;/ nie wszędzie jest to aż w taki sposób kontrastowe, ale w 90 latach było to nagminne – teraz gdy ludzie maja możliwości udowodnienia jest to oczywiście zmniejszone, ale dyskryminacja pracowników niższego rzędu zawsze była i będzie…

Odpowiedz

Ta strona używa ciasteczek bo są smaczne i pomagają zoptymalizować jej działanie. Akceptuj Czytaj więcej