fbpx

Hierarchia finansowa – uporządkuj swoje finanse na całe życie

przez Rafał Walaszek

Uważasz, że finanse są trudne, a słuchając różnych doradców jesteś tylko coraz bardziej zagubiony? Czas uporządkować Twoją hierarchię finansowych wartości i sporządzić plan, którego będziesz mógł się trzymać przez całe życie.

„Potrzebuję nowego telefonu”, „muszę mieć większy telewizor”, „nie będę miał gorszego auta niż sąsiad”, „ależ im zazdroszczę tego wielkiego domu”!

Ludzie uwielbiają przesadzać ze swoimi potrzebami oraz zadowalać się chwilową nagrodą, zamiast opracować plan w perspektywie lat, a nawet dekad. Wiesz czym różnią się osoby z ułożonymi finansami, od tych, które mają błyskotek, ale też kredytu pod korek?

Wiedzą, planem, systematycznością i konsekwencją. Nie szczęściem, bogatymi rodzicami lub wygraną w lotka. Bo każdą kasę da się przepuścić.

Możesz rzucać się jak ryba na brzegu całe życie i niczego nie osiągnąć. Umrzesz dusząc się z każdym ruchem coraz bardziej. Bo każdy z nich jest desperacką próbą poprawy swojej sytuacji. To nie ma szansy się udać, a nawet jeśli, to więcej będziesz zawdzięczać przypadkowi, niż własnym działaniom.

Na szczęście mam dla Ciebie plan, który możesz zacząć realizować już teraz, choć może Ci zająć całe życie. Wszystko zależy od Twojej obecnej sytuacji i umiejętności oraz cierpliwości. Przy dobrych warunkach może Ci się udać w kilka lat, choć nawet wtedy nie możesz spocząć na laurach i przepierzyć wszystkiego na bzdury.

Dążysz do wolności podejmowania decyzji, a nie hulaszczego weekendu.

Hierarchia finansowa

Grafika ma jasny kształt i od razu na myśl przychodzi piramida finansowa. To byłoby świetne określenie, gdyby zwrot nie był już wykorzystany w bardzo negatywnym znaczeniu. Smuteczek.

Każdy z poziomów oznacza kolejny stopień w drodze do wychwalanego przez sprzedawców marzeń celu – wolności finansowej. Zostawimy tę nazwę, bo faktycznie, jest to cel ostateczny, ale zajmiemy się nim na końcu. Nie zbudujesz piramidy, zaczynając od wierzchołka. Najważniejsze są zawsze podstawy.

Potrzeby życiowe

Tu nie ma żadnej dyskusji, fundamentem jakichkolwiek działań, jest zapewnienie sobie podstawowych potrzeb niezbędnych do przetrwania.

  • Jedzenie, woda, sen
  • Odzież
  • Miejsce do życia, w którym komfortowo odpoczywasz

Tak, podstawa jest tak prosta, dalsze kroki będą trudniejsze. Jeżeli jednak nie spełnisz tak podstawowych warunków, to będą dominować nad wszystkim innym.

Spłata długów

Podstawa do poczucia bezpieczeństwa i nienaruszalności. W przypadku posiadania długów (szczególnie dużych), z biegiem czasu drastycznie wzrasta poziom stresu. No chyba, że jesteś patusem, który przecież nie spłaca długów, bo nie ma pracy, a do tego JP na 100% i śmierć konfidentom. Tacy ludzie nie biorą świata na poważnie i vice versa. Wróćmy do nauki, czegoś obcego półgłówkom.

Natychmiast pozbądź się wszelkich długów konsumenckich. Kredyt hipoteczny na razie może zostać. Wspomnę o nim dalej. Dużo dalej.

Jak spłacać długi? 

  1. Różne oprocentowania, ale podobne kwoty – Zacznij od spłaty długu z najwyższym oprocentowaniem. To najbardziej opłacalna metoda, przez oszczędzanie na odsetkach.
  2. Różne kwoty, ale podobne oprocentowanie – Zacznij do spłaty najmniejszego długu. Gdy się go pozbędziesz, przeznacz całe wolne środki na kolejny. Metoda kuli śnieżnej pomaga szybciej pozbyć się kolejnych zobowiązań i daje Ci nadzieję na uporanie się z sytuacją. Wiele osób wybiera ją ze względów terapeutycznych, chcąc szybciej pozbyć się stresu.
  3. Sprzedaj niepotrzebne rzeczy, jeśli zajdzie taka potrzeba. Masz więcej zbieraczy kurzu, niż Ci się wydaje. Oprócz zamrożenia środków, zajmują miejsce i Twoją uwagę. Minimalizm to nie trend posiadania jednej łyżki i dwóch skarpet, a tylko tego, co faktycznie jest Ci potrzebne.

Finansowe bezpieczeństwo

Według Maslowa, jedną z potrzeb bezpieczeństwa, jest to ekonomiczne. Zapewnienie sobie warunków, które nie zburzą niższych warstw piramidy w razie utraty pracy czy kryzysu gospodarczego. Kto lepiej sobie radził, gdy rząd zamykał kolejne gałęzie gospodarki? Osoby żyjące od wypłaty, do wypłaty, czy posiadające oszczędności? No właśnie.

Niby prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, ale nie wiem, czy chcesz zawierać nowe znajomości w kolejce po zasiłek.

Istnieją 3 podstawowe zabezpieczenia:

  • Fundusz Awaryjny – Twoje pierwsze zabezpieczenie na nagłe, nieprzewidziane w budżecie wydatki, np. awaria auta, lodówki lub pralki. Wystarczy 1.000 zł.
  • Fundusz Wydatków Nieregularnych – Uwzględnia wszystkie przewidywalne, ale nieregularne wydatki w ciągu roku, np. podatki, OC i przegląd, prezent urodzinowy kochanki. Sumę musisz wyliczyć sam.
  • Poduszka Finansowa – Najważniejsze i największe zabezpieczenie finansowe na tym etapie. Powinna odpowiadać Twoim kosztom życia na 3, 6 lub 12 miesięcy. Może być też dużo wyższa, wszystko zależy od zmiennych i czego potrzebujesz, by czuć się bezpiecznie. Ile osób masz na utrzymaniu? Jak łatwo możesz znaleźć nową pracę? Czy masz chorobę, która może wymagać kosztownego leczenia?

Gdy jesteś już odpowiednio zabezpieczony, możesz zacząć budować.

Poprawa warunków życia

Jesteś już zabezpieczony, pora zrobić coś dla siebie. Coś, co sprawi, że codziennie będziesz czuć się lepiej. To może być cokolwiek, ale musi być istotne dla Ciebie. Może lekka metamorfoza garderoby, a może mieszkania? Otaczające Cię rzeczy mają wpływ na Twoje szczęście, nawet jeśli myślisz inaczej. To nie kwestia opinii, a fakt. Oczywiście to nie muszą być rzeczy, mogą czynności. Hobby też jest bardzo ważne.

Spełnianie swoich potrzeb jest kluczowe, a każdego, kto mówi inaczej kopnij mocno w dupę i więcej nie słuchaj. Oszczędzanie to nie wyrzeczenia, a płacenie mało (lub wcale) w kategoriach nieistotnych, na rzecz tych ważnych.

Najlepsze produkty bankowe Maj 2021

Codziennie aktualizowane rankingi

Ogranicz się jednak do małych zachcianek. Bez uszczerbku na koncie.

Odbieranie sobie przyjemności, jest pierwszym krokiem do potężnej frustracji i zablokowania kolejnych etapów. Im dłużej będziesz sobie odmawiać, tym silniejsze będzie pragnienie odbicia sobie tego czasu. Wydasz więcej niż potrzebujesz, aby tylko poczuć ulgę.

Do tego oducz się oceniania wydatków obcych osób. A dlaczego ten ma taki samochód? A tamta zegarek? Po co im taka chałupa? My w 2 pokojach sobie dajemy radę! Ciekawe skąd na to mieli pieniążki? Przestań być cebulakiem. To nie Twoja sprawa. Ten, kto zarobił pieniądze, może je wydawać w dowolny sposób. Nie pracowałeś za niego, by decydować teraz, na co ma wydawać. Skup się na swoim życiu, a nie kręceniu afery.

Każdy ma swoje źródło przyjemności, a potrzeba uznania i szacunku może się objawiać potwierdzeniem statusu majątkowego.

Inwestowanie

Nie oszukujmy się, nikt nie mówi: „Ale jestem bogaty, chyba już mi wystarczy tych pieniędzy”. A przynajmniej Ty nie jesteś jeszcze na tym etapie, by mówić to z pełnym przekonaniem.

Skoro masz już jakieś wolne środki, to szkoda, żeby leżały na koncie i traciły na wartości przez inflację. Jedynym sposobem na zwiększanie majątku, jest zaprzęganie go do pracy. Czy to w biznesie, czy przez inwestycje. Póki co skup się na tym drugim.

By inwestować, nie potrzebujesz majątku w milionach, wystarczy nawet kilka tysięcy. Przecież i tak co miesiąc będziesz dodawał kapitał, który oszczędziłeś. Na początku nie ma szału, ale poczekaj, procent składany czyni cuda.

Możesz inwestować w co tylko chcesz:

  • Akcje
  • Obligacje
  • Fundusze
  • Indeksy
  • ETF
  • Kruszce
  • Surowce
  • Gotówka, waluty, kryptowaluty
  • Nieruchomości
  • Inwestycje alternatywne

Do nauki inwestowania wrócę w oddzielnych materiałach, bo to gruby temat.

Im wcześniej zaczniesz, tym lepiej dla Ciebie. Oczywiście inwestujesz tylko w to, co rozumiesz oraz liczysz się z tym, że pieniądze można nie tylko zarobić, lecz także stracić. Środki na inwestycje traktuj, jakbyś ich nie miał. Strata nie może Cię zaboleć, więc nie wsadzaj na giełdę swojej poduszki finansowej.

Pomyśl też o dywersyfikacji. Mówi się, żeby nie wsadzać wszystkich jajek do jednego koszyka. Zapnij rozporek i przemyśl swoje niegrzeczne zachowanie, bo nie o to chodzi. W tym momencie powinieneś przemyśleć też nadpłatę kredytu hipotecznego. To gwarantowany zysk w postaci oszczędzonych odsetek. Czy potrafisz regularnie wyciągać wyższe stopy zwrotu? Twoja decyzja.

Dodatkowe źródła dochodów

Ten poziom możesz zamienić kolejnością z poprzednim. Uznałem, że inwestowanie jest prostsze, niż tworzenie kolejnych źródeł dochodów, ale dla Ciebie może być odwrotnie.

Dobrze jest mieć więcej źródeł dochodu. W razie problemów z jednym, nie zostajesz bez środków do życia (choć na tym etapie już dawno powinieneś mieć poduszkę finansową).

Pomimo pracy na etacie, możesz po godzinach prowadzić swoją działalność – własną firmę. Możesz tu wstawić co chcesz, jeśli masz do tego odpowiednie kompetencje:

  • Blog i zarabianie na afiliacji, współprace reklamowe, sprzedaż wizerunku.
  • Własne produkty jak książki, e-booki, kursy.
  • Usługi dla innych, jak księgowość, social media, obróbka zdjęć.
  • Dodatkowa praca, jak pilnowanie dzieci, korepetycje czy bycie złotą rączką.

Na pewno jest coś, w czym jesteś dobry.

Nie lekceważ możliwości dorabiania kasy po godzinach. Pomoże Ci to odłożyć dużo pieniędzy. Ale wybieraj to, co pozwoli Ci realnie zarobić, a nie odwalać cały weekend za 50 zł. Na tym etapie te pięć dych nie powinno już mieć na Ciebie wielkiego wpływu, a odpoczynek jest bardzo ważny.

Możesz robić naprawdę wszystko, bo każdej rzeczy da się nauczyć, ale radzę wybierać to, co można później skalować. Usługi 1:1, nawet najdroższe, zawsze są uzależnione od Twojego czasu, a i tak będziesz mieć masę zajęć poza nimi. Lepiej stworzyć uniwersalny produkt, który możesz sprzedawać latami.

Jakoś musisz zostać tym prywaciarzem złodziejem, a przecież pierwszy milion trzeba ukraść nie? Powtórzmy jeszcze jeden slogan – w życiu zrobić sobie tak, żeby zarobić i się przy tym nie narobić. Dochodzimy tu do kolejnego punktu.

Dochód pasywny

Złoty Graal wszystkich szkoleniowców od zarabiania na najmie nieruchomości. W każdym kursie usłyszysz te same pierdoły. Zarabiaj 10% rocznie, a po podliczeniu wszystkich kosztów zostaje 0,7 i to we flaszce topiąc smutki, a nie w ROI. Wyłóż kasę, a będziesz leżeć i pachnieć. Jasne. Chyba oni, bo właśnie raz zrobili robotę (kurs), a teraz odcinają kupony. Wystarczy marketing.

Nieruchomości mają to do siebie, że trzeba je odnawiać, szukać najemców, kontrolować zapłaty za czynsz, upominać się o zaległości, odbierać skargi od sąsiadów i wiele innych zajęć, które nie mają nic wspólnego z dochodem pasywnym. Bo ten prawie nie istnieje. Ok możesz wziąć agencję, która ogarnie to za Ciebie, skosi za to kilka stów, a i tak będzie zawracać Ci dupę. Więc Twoje ROI dramatycznie spada (lub ROE, jeśli lewarujesz się kredytem).

Dochodem pasywnym jest coś, na co już nie poświęcasz pracy. Jestem blogerem, więc dam Ci za przykład sklep blogera.

Napiszę książkę w konkretnym temacie, wrzucę na blog kilkanaście powiązanych tematycznie tekstów, gdzie będę reklamową swoją pozycję. Wszystko z mocnym SEO, by przyciągać publikę latami. Oczywiście do tego oddzielny landing i cała promocja, newsletter, social media, filmy i reklamy.

Wszystko, ale tylko raz. Później piszę kolejną książkę, w innym temacie, jednak trochę powiązaną. Teraz mogę zaoferować pakiet 2 książek taniej. Nie robisz już nic z pierwszą. Jasne, co jakiś czas możesz o niej przypomnieć, ale przecież nie zmieniasz jej treści. Zaoferuj innym twórcom afiliację, niech promują ją za Ciebie w zamian za prowizję.

Oczywiście musisz Tworzyć nowe treści i prawdopodobnie produkty, bo w końcu rynek się nasyci. Ale Ty idziesz dalej, a książki wiszą sobie w sklepie i są kupowane nawet bez Twojej pomocy. Możesz w ogóle sprzedawać tylko treści elektroniczne, jak e-booki i nie przejmować się magazynem oraz wysyłkami. Wszystko jest zautomatyzowane. Do tego, każdy jakościowy produkt jest rekomendacją dla pozostałych.

Wymyśl coś. Inwestorzy mają dywidendy, artyści mają tantiemy. Co Ty będziesz mieć?

Wolność finansowa

Ostatni krok. Masz tyle pieniędzy, że wystarczy Ci na pokrycie kosztów życia do jego końca, a do tego stały dochód. Możesz już udać się na bezludną wyspę, rozbić parawan i zdjąć sandały, żeby ściągnąć skarpety. Możesz już robić co tylko chcesz. I wcale nie musisz przestawać pracować, bo przecież to może być dla Ciebie przyjemnością.

To etap, na którym możesz sobie pozwolić na spore zachcianki i całkowitą samorealizację.

Na każdym z poziomów powinieneś

Kontrolować swoje potrzeby i koszty

Na początku warto prowadzić budżet domowy i wyeliminować zbędne wydatki, o których nawet nie wiesz i nie powtarzać tych błędów. Po zwiększeniu dochodów po prostu trzymaj się określonej kwoty miesięcznie i nie przekraczaj jej, a będziesz mógł przestać poświęcać czas arkuszowi lub aplikacji.

Zwiększać swoje dochody

Negocjuj podwyżkę, bierz dodatkowe zadania, zmień pracę. Szukaj nowych produktów i/lub usług dla Twojej firmy. Promuj się w nowy sposób i buduj wizerunek eksperta.

Połowę inwestuj, a połowę przepuszczaj

Przynajmniej połowę podwyżki, premii itp. przeznaczaj na inwestowanie i zwiększanie majątku. Drugą połowę wykorzystaj na przyjemności. Należy Ci się. Oczywiście jeśli spłaciłeś długi i jesteś zabezpieczony. A jeżeli nie masz żadnych zachcianek, to nie wydawaj kasy na bzdury dla zasady. Może dopadnie Cię kryzys wieku średniego i za odłożoną sumkę kupisz sobie sportową furę i zaczniesz wyrywać małolaty? Nie wiem, Twoje życie, nie wiem.

Finanse nie są trudne, jeśli słuchasz odpowiednich autorytetów, a mimo wszystko i tak powinieneś je kwestionować. Zawsze myśl za siebie i układaj plany samodzielnie. To Ty będziesz musiał zmierzyć się z efektami, nie ktoś, kogo słuchałeś.

Podobne teksty

Skomentuj

18 komentarzy

Paweł 25 stycznia 2021 - 19:46

Kurcze, dobrze wiedzieć, że jestem w drodze na szczyt w hierarchii finansowej. Dzięki – bardzo dobry wpis! 🙂

Odpowiedz
Irek 26 stycznia 2021 - 10:35

Ja jakieś 15 lat temu postanowiłem zapewnić sobie poczucie finansowego bezpieczeństwa. Jako, ze od 20 lat z hakiem jestem na swoim postanowiłem zgromadzić oszczędności pozwalające mi na 18 miesięcy utrzymać rodzinę i firmę. Jako, ze pracuje w turystyce, i ostatnie zlecenie zrealizowaliśmy 6 lutego 2020 tylko ta poduszka pozwala mi żyć i funkcjonować. Jak to szaleństwo skończy sie do Wielkanocy to przetrwam i przetrwa firma. Jak dłużej i nie pojawi sie skoordynowana pomoc to będzie krucho.
Ale widzę tych co mieli rozbuchany tryb życia i nie zrobili sobie poduszki bezpieczeństwa. Dziś maja spore kłopoty z utrzymaniem sie na powierzchni

Odpowiedz
Agata 26 stycznia 2021 - 11:57

Do wszystkiego trzeba podchodzić z głową, do finansów też. Fajny artykuł.

Odpowiedz
Agata 26 stycznia 2021 - 13:00

Gratulacje z okazji rankingu blogerów 2020!

Odpowiedz
Marta 27 stycznia 2021 - 09:49

Gratuluje wpisu. Bardzo ciekawy. Sama jestem dyrektorem finansowym i prowadzę jeszcze szereg innych aktywności jak blog, Mentoring, ebooki właśnie po to żeby mieć i dochód pasywny i zapewnić sobie wolność finansowa. Zrozumienie swoich potrzeb i mechanizmów związanych z pieniędzy to pierwszy krok ku wolności.

Odpowiedz
Ppp 28 stycznia 2021 - 13:15

Mam dwie uwagi.
Myślę, że „fundusz awaryjny” i „fundusz wydatków nieregularnych” są SKŁADNIKAMI „Poduszki Bezpieczeństwa”. Mam bieżące oszczędności (= poduszka), a czy zużyję je na wymianę zepsutego sprzętu, lekarstwa czy „przewidywalny ale nieregularny” wydatek – nie ma praktycznego znaczenia. Poduszka rzędu 10-12 pensji załatwia to wszystko naraz – myślę, że mniejsza jest jednak ryzykowna.
„Inwestowanie” i „dodatkowe źródła dochodów” – dla mnie to alternatywa na jednym poziomie. ALBO ktoś umie coś, co się przydaje do „dorabiania na boku”, ALBO musi się bardziej przykładać do inwestowania. „Wziąć 300zł za fuchę” oraz „wziąć 300zł odsetek z obligacji” – finansowo, to jedno i to samo. Tylko to drugie jest mniej pracochłonne. Człowiek regularnie „dorabiający na boku” może nie mieć czasu i sił na naukę inwestowania – znam kilku takich ludzi i wiem, że lepiej jednak inwestować.
Pozdrawiam.

Odpowiedz
Rafał Walaszek 28 stycznia 2021 - 18:34

Tak, FA i FWN są składnikami poduszki finansowej, ale służą do czegoś zupełnie innego. FWN z reguły służy do pokrywania wydatków w ciągu całego roku, a przez to zmniejsza poduszkę. Dlatego albo zrobić oddzielne, ale po prostu większą poduszkę. Kto nie zna, musi się nauczyć, a rozwiązanie dobrać pod siebie. Co do poduszki sam miałem na 3 lata.

Co do inwestowania i dodatkowych dochodów, to nie jest to samo. To bardzo błędne założenie, szczególnie dla początkujących. Tak 300 zł w portfelu nie ma znaczenia, czy jest zarobione w pracy, na giełdzie, czy znalezione na ulicy. Kasa to kasa, ale możliwość powtórzenia tego wyniku już różni się bardzo. Do inwestowania potrzebny jest kapitał i to całkiem spory. Jeśli chcesz wyciągać bezpiecznie te 300 zł z obligacji, to ile potrzebujesz kapitału, żeby robić to chociaż raz w miesiącu? A może w tygodniu? No właśnie. Nie oszukujmy się, że na obligacjach zarabia się kokosy. Zwykły student da 3-5 godzin korepetycji w weekend i te 300 zł zarobi. Pracy może więcej, ale przy ograniczonych środkach nie czeka na te 300 zł rok albo kilka, z czasem tracąc na inflacji.

Można próbować też wyższego ryzyka w akcjach itp. ale wtedy właśnie wchodzi ryzyko i zamiast zarobić, można stracić 300 zł. Jeśli ktoś ma okazję, niech zwiększa swoją pensję podwyżką lub zmianą pracy. Czasu zostanie mu tyle samo na naukę inwestowania 😉

Odpowiedz
Anna 28 stycznia 2021 - 16:08

Lubie Twoje artykuły, bo motywuja do działania. Bez względu na to, na którym stopniu finansowym sie znajdujemy. Oczywiście na pewno łatwiej, kiedy jesteśmy wyżej niż niżej ;). Pozdrawiam!

Odpowiedz
Kasia 28 stycznia 2021 - 20:59

Często problemem jest niestety to, że w przypadku partnerów tylko jedna strona myśli o wolności finansowej i podchodzi do pieniędzy z rozsądkiem… A wiem sama po sobie, że wtedy trudniej jest wytrwać w postanowieniach i wspinać się na szczyt.

Odpowiedz
blogierka 28 stycznia 2021 - 23:38

Dzięki za edukację w temacie 😉

Odpowiedz
Beata Redzimska 30 stycznia 2021 - 09:46

Rafal, bardzo fajny i przydatny tekst. Zlote zasady inwestowania – zwiekszac dochody i inwestowac. Nieruchomosci, rzeczywiscie zapanowala na nie w Polsce moda, nakrecana przez roznych szkoleniowcow, dodatkowo nakrecana skutecznym marketingiem. Jak to wyglada ladnie w ladnych opowiesciach, a w praktyce trzeba sie sporo napracowac, zeby cos zarobic – na nieruchomosciach. Zreszta na blogu podobnie. Ale tu tez dobry marketing niesamowicie pomaga. Pozdrawiam serdecznie Beata

Odpowiedz
Ania 2 lutego 2021 - 21:01

A najlepiej zabierz się człowieku za MLM, leż wygodnie w hamaku na egzotycznej plaży, a pieniążki same się będą zarabiały (no dobra, poklikaj jeszcze troszkę w kąkuter…) 😉 Tak mi się skojarzyło, jak o tych zajebistych specjalistach wspomniałeś na początku 🙂 A tak sobie myślę -czy dochód pasywny nie może być na równi z inwestowaniem i dodatkowym dochodem? Poniekąd to też jest inwestycja i praca dodatkowa (a dla niektórych podstawowa), która przynosi profity 🙂

Odpowiedz
Rafał Walaszek 2 lutego 2021 - 23:34

W niektórych modelach zarabiania każdy kolejny dochód może być pasywnym. Jeśli ktoś ma zrobioną całkowitą automatyzację, to przy produktach elektronicznych może działać. Z inwestowaniem też, jeśli kupimy spółki z historią dywidendową i planem nigdy nie sprzedawać, żeby regularnie dostawać swoją dolę. Oczywiście kilka spółek, bo czekać na kasę rok/kwartał to za długo, jeśli mamy popijać drinki na plaży i pozować do zdjęć z laptopem. A potem „rzuć pracę i żyj marzeniami”, promo na kurs tylko 15 minut!!!!1111oneoneone

Odpowiedz
Adam 27 lutego 2021 - 23:51

Bardzo fajnie napisane 🙂

Odpowiedz
Adam 27 lutego 2021 - 23:58

Bardzo dobrze się to czytało. Powiem szczerze że zacząłem trochę inaczej mysleć o swoich finansach po latach wtopy w nieudane inwestycje które zabrały mi sporą częśc moich pieniędzy bo zaufałem nieuczciwym ludziom.
Dzięki za artykuł.
PS
Faktycznie ten rozdział o obligacjach z książki Marcina Iwucia strasznie był nudny bo ja również przysypiałem i nie dałem mu rady (poprostu opuściłem kilka stron), ale książka jako całość bardzo pożyteczna jak dla mnie inwestora, który nigdy nie lubił inwestowac w rynkowe instrumenty finansowe bo się na tym nie znał a inwestował w nieruchomości bo to rozumiał 🙂 a teraz uświadomiłem sobie że ten pasywny dochód to może faktycznie nie taka bajka jak mówią ale da się z tego solidnie wyżyć 🙂

Odpowiedz
Rafał Walaszek 28 lutego 2021 - 19:19

Zgadzam się, dochód pasywny jest ekstra, ale nigdy nie będzie tak kolorowy, jak lubią go opisywać w sprzedawanych szkoleniach.

Odpowiedz
Mateusz 6 kwietnia 2021 - 23:09

Dziękuję za ten wpis Rafał. Bardzo ciekawe ujęcie przedstawiłeś w artykule.

Jak patrzę na piramidę to widzę siebie w wielu rolach jednocześnie, bo:
1. Pełnej wolności jeszcze nie mam, ale mam plan 10 -letni, który mnie do niej doprowadzi.
2. Dług mam jeden – hipotekę, ale dodatkowo jest to samospłacające się aktywo, które przynosi co miesiąc dochód w 90% pasywny.
3. Inwestuję w trzy aktywa
4. Mam dodatkowe źródła dochodów.
5. Poprawiam warunki życia, bo remontuję mieszkanie na wyższy standard.
6. Wypracowałem finansowe bezpieczeństwo.

Uważam, że umiejętne poruszanie się w każdym z pięter piramidy prędzej, czy później doprowadzi nas do upragnionej wolności finansowej.

Pozwolę sobie wejść w polemikę za następującym wpisem:
„Nieruchomości mają to do siebie, że trzeba je odnawiać, szukać najemców, kontrolować zapłaty za czynsz, upominać się o zaległości, odbierać skargi od sąsiadów i wiele innych zajęć, które nie mają nic wspólnego z dochodem pasywnym. Bo ten prawie nie istnieje. Ok możesz wziąć agencję, która ogarnie to za Ciebie, skosi za to kilka stów, a i tak będzie zawracać Ci dupę. Więc Twoje ROI dramatycznie spada (lub ROE, jeśli lewarujesz się kredytem).”

Nie demonizujmy tak nieruchomości. Kwestia dobrej organizacji i selekcji oraz delegowania.

Odnawiać – fakt trzeba, raz na 5 lat, by zachować odpowiednią „świeżość” mieszkania
Szukać najemców – dobry standard i wysoka funkcjonalność determinują szybką wymianę najemców. U mnie poświęcam na to około 7-8 godzin w roku.
Upominać się o czynsz – kwestia selekcji najemców (można się nauczyć) oraz odpowiednio napisanych przez prawnika umów załatwiają kwestię problemów w płatnościach
Odbierać skargi – a co to ? wracamy do pkt: odpowiednia selekcja najemców
Naprawy – deleguję. Pan przyjeżdża, robi, po czym wysyła raport ze zdjęciami i fakturą.
Co do pasywności to przez ostatnie 6 miesięcy poświęciłem na ogarnianie wynajmu max 10 godzin. Dlatego określiłem wcześniej tą pasywność na 90%
Jeśli chodzi o firmę zarządzającą nieruchomościami to pracuję w takiej i właściciele sami dzwonią, przedłużając umowy, więc nie narzekają na wysoką prowizję. jest win-win. Co do kontaktów to średnio przez ostatnie 6 miesięcy przegadałem przez telefon 3 godziny rozbijając na 9 mieszkań.

Tworzysz bardzo wartościowe treści, zostaję na dłużej 🙂

P.S. Jak będziesz we Wrocławiu to zapraszam na kawę i dyskusję o finansach/ inwestycjach itp. Mogę gadać godzinami, a nie często mam z kim 🙂

Odpowiedz
Rafał Walaszek 6 kwietnia 2021 - 23:31

Hej Mateusz, cieszę się, że Ci się podoba 🙂

Nie demonizuję nieruchomości, ale od kilku lat znów zaczyna się cykl zachłystnięcia się nieruchomościami jako pewnym zarobkiem. W żadnej inwestycji nie ma 100% pewności zysku i lubię trochę stanąć na przekór wszystkim szkoleniowcom. Jasne, da się poświęcić kilka godzin na selekcję najemców i mieć spokój, ale nie zawsze się udaje. Wiem po znajomych, którzy przejechali się na takim grzecznym najemcy i od kilku miesięcy nie mogą się go pozbyć. Umowa najmu okazjonalnego w praktyce niewiele daje i pozostaje długa walka, o ile komuś wcześniej nie puszczą nerwy i nie załatwi tego staromodnie. 😂

Jeśli dobrze Ci idzie to gratuluję i trzymam kciuki, żeby nic się nie zmieniło. A pogadać zawsze można, w razie gdybym się wybrał do Wrocławia 😉

Odpowiedz

Ta strona używa ciasteczek bo są smaczne i pomagają zoptymalizować jej działanie. Akceptuj Czytaj więcej