fbpx

Ile wydajemy na jedzenie

przez Rafał Walaszek

W większości gospodarstw domowych koszty jedzenia są jednymi z najwyższych pozycji na liście comiesięcznych wydatków. Z jednej strony po prostu jeść trzeba, więc wydatków nie da się całkowicie wyeliminować, z drugiej produkty mają przeważnie niską cenę, więc się je bagatelizuje. A to duży błąd, który rocznie może nas kosztować majątek. Na szczęście są sprawdzone sposoby obniżenia wydatków związanych z żywnością.

Ile wydaje na jedzenie?

Żeby nie rzucać przykładowych kwot podam własne za poprzedni rok (2018) z budżetu domowego. Koszty rozkładają się na model 2 + 1/2, czyli moją żonę, mnie i psa. Choć pies ma tu znikomy udział, to jednak oprócz swojego jedzenia często dostaje od nas coś ekstra jak jabłka, banany, marchewki, czy też własne danie jak ugotowaną kaszę z mięsem. Koszty niskie, ale warto o nich pamiętać.

Cały rok: 12.001,79 zł
Średni koszt miesięczny: 1.000,15 zł
Najwyższa miesięczna kwota: 1246,23 zł – Grudzień – bez zaskoczenia, przygotowania do świąt + zapasy na wolne dni, żeby już nie chodzić po sklepach. Takie zaopatrzenie poskutkowało kwotą 492,92 zł w styczniu 2019.
Najniższa miesięczna kwota: 507,03 zł – Maj – również bez zaskoczenia, na dobre zaczął się sezon grillowy, więc w majówkę i weekendy wpadaliśmy do rodziców i znajomych, przez co nie jedliśmy aż tyle w domu. A jak wiadomo z pustymi rękami też się nie wraca, więc i następnego dnia było coś na ząb.

Staramy się trzymać koszty w ryzach i na zapas kupujemy tylko produkty z długim terminem przydatności do spożycia. Tych z krótkim nie, bo nie lubimy wyrzucać jedzenia i to bardziej z samego faktu marnotrawstwa niż finansowego. Do tego mamy dość ograniczony repertuar dań i jak to w Polsce schabowy króluje, ale nie przeszkadza nam to czasem eksperymentować z nowymi przepisami. Do tego nie kupujemy dań gotowych i dość rzadko jemy na mieście. No i za dużo wydajemy na słodycze. W powyższych kosztach rocznych podaję sumę zarówno jedzenia domowego jak i poza domem.

Ile przeznaczać na jedzenie?

Nie ma na to prostej odpowiedzi, jednym wystarczy 500 zł miesięcznie, innym 3.000 zł to mało. Ważne, żeby mieć kontrolę nad wydatkami i być świadomym, gdzie idą nasze pieniądze.

Skoro na jedzenie wydajesz 2.000 zł miesięcznie to dobrze, byś orientował się, że w domu wydajesz na to 1.000 zł, na mieście 300 zł, a w pracy 700 zł. Dzięki temu będziesz wiedział, gdzie można szukać oszczędności. Większość osób niestety tego nie wie.

Spisywanie wydatków za jedzenie to część budowania budżetu domowego, o którym więcej dowiesz się z kolejnych wpisów. Ale w skrócie przybliżę Ci jak nad tym zapanować już teraz. Po pierwsze podziel wydatki na kategorie wedle własnych potrzeb. 

Podstawowy podział to:

  • Dom – Wszystkie koszty na jedzenie, które wędruje do domu.
  • Miasto – Wszystkie wyjścia do fast foodów, restauracji czy barów.
  • Praca – Wszystkie wydatki u „Pani kanapki”, w firmowej stołówce, zamawiany do pracy lunch, batoniki z automatu itp.
  • Szkoła – Jeśli masz dzieci to możesz tu wliczyć ich obiady w stołówce lub kwotę, którą dajesz im do szkolnego sklepiku.

Możesz wydzielić też dodatkowe oddzielne kategorie jak jedzenie na wyjazdach, alkohol, napoje, słodycze, rzodkiewki czy cokolwiek innego, na co chcesz zwrócić szczególną uwagę.

Czy internetowe zakupy spożywcze to oszczędność czasu i pieniędzy?

To ważne, jeżeli chcesz wiedzieć, czy nie wydajesz za dużo na właśnie te produkty. Czyli, czy to może akurat rzodkiewki są winne tak wysokim rachunkom? Wcześniej miałem oddzielną kategorię na słodycze, bo kupowałem ich za dużo, jednak wrzuciłem je do kategorii dom, bo potrafię już kontrolować swój instynkt łakomczucha. A dodatkowe rozbijanie rachunku na kolejne kategorie i sprawdzanie, czy wszystko się zgadza, zajmowało zbyt dużo czasu. Jeśli jednak nie potrafisz się kontrolować w sklepie, to prowadź oddzielną kategorię. Jeżeli przeciw słodyczom nie przemawiają względy zdrowotne, to może powyżej pewnej kwoty powinieneś powiedzieć dość?

A może zamiast słodyczy warto wybrać posadzenie kilku warzyw w mieszkaniu lub szklarni w ogrodzie?

Po co dzielić wydatki na kategorie?

Dzieląc koszty na kategorię widzę nie tylko ich sumę, ale też to, gdzie jest ich najwięcej. Ostatnie dwa wypady na burgery kosztowały mnie i żonę w sumie 119,78 zł, gdybym nie zapisał tego oddzielnie, później pewnie dziwiłbym się skąd to się wzięło. Dzięki kategoryzacji wiem też, że robiąc rano kanapki do pracy wydam na nie parę groszy, a nie 7 zł, jak to u „Pani kanapki”. Gdybyśmy obydwoje codziennie kupowali od niej jedzenie, to wydalibyśmy na to 280 zł w ciągu miesiąca. Skoro i tak robię śniadanie, to nie stanowi dla mnie problemu zrobienie 2 kanapek ekstra, a rocznie to 3.360 zł oszczędności. Dlatego nigdy nie kupujemy jedzenia w pracy i dobrze się z tym czujemy. Czego nie mogę powiedzieć o innych współpracownikach, którzy kupują gotowe dania za 15 zł, po czym nie zjadają ich nawet do końca i wyrzucają. A na koniec zawsze narzekają, że nie wiadomo na co idzie cała kasa.

To tylko wstęp do oszczędności, a w następnym wpisie podam Ci 40 najlepszych sposobów na obniżenie kosztów jedzenia.

Podobne teksty

Skomentuj

Ta strona używa ciasteczek bo są smaczne i pomagają zoptymalizować jej działanie. Akceptuj Czytaj więcej